Jak informuje portal money.pl, w 2025 roku Grupa Orlen dostarczyła na Ukrainę ponad 2 miliardy litrów oleju napędowego o wartości przekraczającej 7 miliardów zł. Podzielenie wartości sprzedaży przez liczbę litrów dało średnią cenę około 2,94 zł. Na tej podstawie pojawiły się głosy, że polski koncern oferuje Ukrainie paliwo po wyjątkowo niskich stawkach.

Czytaj więcej

Polacy chcą uczyć się obrony i przetrwania. Rekordowe zainteresowanie kursami

Niska cena netto nie oznacza, że paliwo na stacjach również jest tanie

Orlen odpowiedział, że takie zestawienie jest manipulacją, ponieważ paliwo przeznaczone na eksport sprzedaje się bez doliczania krajowej akcyzy, VAT i dodatkowych opłat. Cena zależy natomiast od światowych notowań surowców, kosztów logistycznych i marży sprzedawcy.

Jak wyjaśnia ekspert rynku paliwowego Dawid Czopek w komentarzu dla money.pl, ceny w transakcjach międzynarodowych ustala się na podstawie aktualnych notowań giełdowych, a nie detalicznych cenników ze stacji. Przychody firm także są księgowane w wartościach netto, zarówno w przypadku eksportu, jak i sprzedaży krajowej. Przyznaje również, że marże w międzynarodowym handlu paliwami są zazwyczaj niewielkie i wynoszą około 1–2 proc. Eksport pozostaje jednak opłacalny dzięki ogromnej skali działalności. Przy sprzedaży milionów lub miliardów litrów nawet niewielka marża może przynieść firmie wielomilionowe zyski.

Czytaj więcej

Kupił auto za 24 tys. zł. Po roku ZUS zażądał od niego 47 tys. zł

To polskie podatki w dużym stopniu determinują ceny na stacjach

W Polsce podatki i opłaty mogą stanowić od 40 do 50 proc. ceny litra paliwa. Do ceny netto dolicza się akcyzę, opłatę paliwową, opłatę emisyjną oraz 23-procentowy VAT. Łączne obciążenia wynoszą około 1,90–2,10 zł na litrze benzyny oraz 1,50–1,70 zł w przypadku oleju napędowego.

W Ukrainie akcyza jest ponad dwukrotnie niższa, a VAT wynosi 20 proc. Daniny odpowiadają tam za około 20–30 proc. końcowej ceny paliwa. Nie oznacza to jednak, że ukraińskie stacje oferują wyjątkowo tanią benzynę czy olej napędowy. Wojna zniszczyła znaczną część infrastruktury rafineryjnej i magazynowej, zwiększając zależność kraju od importu. W cenę detaliczną wliczane są wysokie koszty transportu, ubezpieczenia oraz ryzyko utraty ładunku. Finalnie, choć rynkowe ceny netto i ukraińskie podatki wydają się niskie, koszt paliwa nad Dnieprem stanowi spore obciążenie finansowe dla mieszkańców.