JSW przygląda się projektom węglowym Prairie Mining

materiały prasowe

Polski producent węgla koksowego w najbliższych dniach spotka się z Prairie Mining, by negocjować warunki współpracy.

Po tym, jak australijski Prairie Mining ogłosił, że w planowanej na Lubelszczyźnie kopalni Jan Karski wydobywać będzie głównie węgiel koksowy, inwestycji zaczęła przyglądać się Jastrzębska Spółka Węglowa. Jak dotąd polska spółka rozmawiała z Prairie wyłącznie o współpracy przy projekcie budowy kopalni Dębieńsko na Śląsku. – Będziemy zapewne rozmawiać także o tym drugim projekcie, ale musimy poznać więcej szczegółów. Dębieńsko jest nam dobrze znane, bo to jest to samo złoże, na którym obecnie pracujemy. Do spotkania z Prairie dojdzie w ciągu najbliższych 10 dni – zapowiada Daniel Ozon, prezes JSW.

Prezes nie ujawnia, na czym miałaby polegać współpraca z Australijczykami. Z naszych źródeł wynika natomiast, że w grę wchodzi nie tylko współpraca, ale m.in. przejęcie poszczególnych projektów węglowych czy nawet całego Prairie Mining. Rozmowy są jednak na bardzo wstępnym etapie.

Jastrzębska spółka planuje jednocześnie emisję kolejnych obligacji w kraju i za granicą. – Rozmawiamy z bankami polskimi i kilkoma bankami w Londynie, które są liderami w lokowaniu obligacji na rynku amerykańskim. Widzimy duże szanse właśnie za oceanem, by tam uplasować nasze papiery z siedmio- czy ośmioletnim terminem wykupu – przekonuje Ozon. Środki z potencjalnej emisji spółka chce przeznaczyć na refinansowanie długu oraz bieżące inwestycje. Tylko w tym roku JSW planuje wydać na inwestycje 1,8 mld zł. W kolejnych dwóch latach nakłady sięgną 1,5–1,6 mld zł.

Obecnie spółka korzysta z dobrej koniunktury na rynku. Ceny węgla koksowego utrzymują się na wysokim poziomie, co skłoniło zarząd do przywrócenia świadczeń górniczych, zawieszonych w czasie, gdy ceny węgla szorowały po dnie. JSW szacuje, że koszt wypłaty przywróconych świadczeń w 2018 r. wyniesie 350 mln zł, a w roku 2019 około 200 mln zł. – Strona społeczna bardzo rozsądnie podeszła do sprawy trzy lata temu, kiedy zawieszaliśmy wypłatę niektórych świadczeń. Nie uważam że działamy za szybko. Myślę, że po trudnym okresie wyrzeczeń pracownikom to się po prostu należy – przekonuje Ozon.

Jego zdaniem wprowadzenie ceł na stal przez USA w krótkim terminie nie stanowi ryzyka dla działalności JSW. – Unia Europejska eksportuje około 5 mln ton stali do USA. W mojej ocenie taką ilość UE będzie potrafiła sprzedać w innym regionie – twierdzi prezes JSW.

Więcej w  „Parkiecie”

Mogą Ci się również spodobać

Wysokie marże na przerobie ropy

Końcówka ubiegłego roku była udana dla polskich rafinerii. W grudniu i całym IV kwartale ...

Zapasy rosną; OPEC rozmawia, a ropa w USA powiększa spadki

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku powiększają spadki. Zapasy surowca w ...

Gazprom został sam

Rosjanie wykupili udziały francuskiego Total w projekcie wydobycia gazu z dna Morza Barentsa. Wcześniej ...

URE wzywa firmy energetyczne do korekty wniosków taryfowych

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wezwał przedsiębiorstwa energetyczne do wyjaśnień i korekty złożonych wniosków taryfowych. ...

Lotos powiększył sieć

Gdański koncern umocnił się na trzeciej pozycji polskiego rynku stacji paliw. Obecnie posiada już ...

Jest oferta Enei na Połaniec

Enea złożyła ofertę na zakup 100 proc. akcji spółki Engie Energia Polska. Należy do ...