Od piątku 25 września detaliczne ceny benzyny wzrosną w Chinach o 395 juanów za tonę (58,85 dol.), a oleju napędowego – o 385 juanów. O decyzji poinformowała w czwartek chińska Narodowa Komisja Rozwoju i Reform (NDRC). Podwyżki będą jednak o ponad połowę mniejsze, niż wynikałoby z obowiązującego mechanizmu ustalania cen paliw. Zgodnie z nim benzyna powinna podrożeć o 830 juanów za tonę, a diesel – o 800 juanów. 

Nie zmienia to faktu, że chińscy kierowcy coraz mocniej odczuwają skutki wojny na Bliskim Wschodzie. Po najnowszej korekcie benzyna będzie o 24 proc. droższa, a olej napędowy o 26 proc. droższy niż podczas ostatniej zmiany cen przed rozpoczęciem wojny USA i Izraela z Iranem 28 lutego. Poprzednią podwyżkę wprowadzono 11 września. Wówczas chińskie władze również ograniczyły jej skalę.

Czytaj więcej

Najtańsze paliwo w Europie. Rząd Malty zamroził ceny na poziomie z 2022 roku

Zapasy paliwa w Chinach najniższe od dekady

Rosnące ceny to tylko część problemów chińskiego rynku paliw. Według danych GL Consulting, firmy konsultingowej należącej do Mysteel, komercyjne zapasy benzyny spadły do najniższego poziomu od 2011 r., a oleju napędowego – od 2015 r. Za spadkiem zapasów stoją przede wszystkim rosnący eksport oraz sezonowe ożywienie popytu krajowego. Chiny nie publikują oficjalnych danych o zapasach paliw, a GL Consulting monitoruje je od 2011 r.

Tak niski poziom rezerw zwiększa prawdopodobieństwo ponownego zaostrzenia kontroli eksportu. Według Rystad Energy może do tego dojść już w październiku. GL Consulting również przewiduje spadek sprzedaży paliw za granicę, ponieważ państwowe rafinerie mają priorytetowo traktować zaopatrzenie krajowego rynku. Pekin nie przedstawił jeszcze rafineriom październikowego planu eksportu paliw.

Czytaj więcej

Rząd Czech reaguje na wysokie ceny paliw. W październiku sam ustali cenę benzyny

Rosyjskiej ropy nie starcza Chinom

Chiny, największy na świecie importer ropy naftowej, od początku wojny z Iranem mierzą się z zakłóceniami dostaw surowca. Zmusiły one rafinerie do ograniczenia przerobu ropy, a w połowie marca Pekin wprowadził restrykcje eksportowe, aby zabezpieczyć krajowy rynek paliw. Od połowy lipca władze zaczęły jednak stopniowo łagodzić ograniczenia. W sierpniu eksport paliw odbił do poziomu sprzed wojny, a we wrześniu miał utrzymać wysoką dynamikę. Ożywienie sprzedaży zagranicznej przyniosło rafineriom wysokie zyski i zachęciło je do zwiększenia przerobu ropy.

Teraz sytuacja ponownie się komplikuje. Rosnące koszty surowca i nasilające się zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu sprawiają, że utrzymanie obecnego poziomu produkcji może być trudne. Część analityków obniżyła już prognozy dotyczące chińskiego rynku na czwarty kwartał. Energy Aspects zmniejszyło prognozę importu ropy do 9,2 mln baryłek dziennie. Z kolei Rystad Energy obniżyło przewidywany przerób surowca w chińskich rafineriach o 880 tys. baryłek dziennie, do 13,9 mln baryłek.

Ye Lin, wiceprezeska Rystad Energy, zwraca uwagę, że wysokie ceny ropy zmuszają niezależne rafinerie do ograniczania produkcji. Jednocześnie państwowe zakłady wchodzą w okres przeglądów technicznych, przez co nie będą w stanie w pełni zrekompensować spadku przerobu. Pole manewru chińskich władz jest więc coraz mniejsze. Zaostrzenie ograniczeń eksportowych oznaczałoby dla rafinerii rezygnację z atrakcyjnych marż, ale pozwoliłoby skierować więcej paliw na rynek krajowy. Przy najniższych od lat zapasach bezpieczeństwo dostaw może okazać się dla Pekinu ważniejsze niż zyski z eksportu.