– W Rosji będzie wystarczająco dużo ropy naftowej na dowolny okres, pod warunkiem, że będziemy jej aktywnie poszukiwać i przygotowywać złoża do eksploatacji – powiedział agencji TASS Oleg Kazanow, szef Federalnej Agencji ds. Użytkowania Podłoża (Rosnedra).

Ogromne zasoby ropy w Rosji, ale na papierze

Według urzędnika wydobycie powinno być zapewnione dzięki „aktywności użytkowników złóż w zakresie badań geologicznych i uzupełniania złóż możliwych do eksploatacji”. Z 31 mld ton rosyjskich zasobów ropy naftowej (oceny rosyjskie, niezweryfikowane z zewnątrz – red.), tylko 19 mld jest obecnie dostatecznie rozpoznanych i gotowych do eksploatacji. Natomiast 12 mld ton to jedynie zasoby szacunkowe. Ocena zasobów w procesie potwierdzania jest zazwyczaj zawyżona i w rzeczywistości nie wszystkie z 19 mld ton mogą być opłacalne do wydobycia.

Czytaj więcej

Cenowy sufit mocniej przygniótł ropę z Rosji

„Według naszych obliczeń, z tych 19 mld ton tylko 13 mld ton będzie rzeczywiście nadawało się do opłacalnego zagospodarowania przy obecnych warunkach cenowych i podatkowych. W rezultacie mamy już nie 31 mld ton, ale 13 mld ton rezerw ropy naftowej” – przyznał szef Rosnedry.

Eksperci zwracają szczególną uwagę na zasoby opłacalne wydobywczo – te, których wydobycie jest uznawane za ekonomicznie efektywne w danym okresie: w odniesieniu do cen rynkowych, warunków produkcji, wymogów dotyczących użytkowania podłoża.

Nie ma czym wiercić i wydobywać ropy w Rosji

Tymczasem era, kiedy Rosja czerpała ogromne zyski z taniego i łatwo dostępnego wydobycia ropy, szybko się kończy. Odkryte w sowieckich czasach złoża są na wyczerpaniu, a nowych o porównywalnej jakości i wielkości – brak. 

Od 2012 r. koszt wydobycia tony ropy w rublach jest już pięciokrotnie wyższy. Koszty produkcji w Rosji rosną ze względu na spadek jakości złóż, ale też sankcje, które uniemożliwiają Rosjanom wydobycie z dna Oceanu Lodowatego. Rosyjskie koncerny nie mają do tego własnych technologii, specjalistów ani sprzętu. Dostęp do nich utraciły z wojną Putina.

Z 30 mld ton zasobów ropy tylko 36 proc. jest opłacalnych w obecnych warunkach makroekonomicznych. Te same Rosnedry, których szef mówi dziś o ropie bez końca, przed pandemią ogłosiły, że Rosji wystarczy ropy na 19 lat wydobycia.

Bez zachodnich technologii nie ma wydobycia w morzach Arktyki

Możliwości rozwoju pogarszają się. Wynika to z konieczności budowy drogich odwiertów o złożonej konstrukcji. Spada również jakość złóż, które od 2014 r. są umieszczane w bilansie państwa. Są to w większości małe i bardzo małe zasoby. Ich średnia wielkość to 9-14 mld ton, co odpowiada ilości ropy, jaką Rosja wypompowuje w ciągu 6-10 dni.

W pierwszym półroczu 2021 r. w bilansie państwa znalazło się 11 nowych złóż węglowodorów. Ich łączna wielkość wyniosła zaledwie 30 mln ton, czyli 9 razy mniej niż wyprodukowano w tym samym okresie (około 270 mln ton).

Czytaj więcej

Indyjska rafineria Rosnieftu nie dostanie ropy z Bliskiego Wschodu

Według wyliczeń Izby Obrachunkowej Rosji tempo wyczerpywania się zasobów strategicznych i deficytowych zasobów naturalnych w kraju podwoiło się w ciągu lat 2019-2021. Jeśli w 2018 r. 63 proc. produkcji zostało pokryte nowymi odkryciami, to w 2020 r. udział ten spadł do 32 proc.

Odnawianie złóż rzadkich i strategicznych minerałów jest na „niskim” poziomie; nie ma systemu zarządzania ryzykiem; a zarządzanie funduszem zasobów naturalnych jest „niewystarczająco wydajne”.

W maju 2025 r. minister zasobów naturalnych Aleksandr Kozłow powiedział, że przy „obecnym poziomie produkcji” potwierdzone zasoby ropy naftowej w Rosji wystarczą na 26 lat. 

zna ropa, złoto, srebro, diamenty, uran, rudy chromu, ołów i wolfram.