Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w swoim średnioterminowym raporcie dotyczącym rynku ropy naftowej prognozuje, że tak zwane wolne moce produkcyjne – czyli ilość mocy niewykorzystanych ze względu na wystarczającą podaż – mogą wzrosnąć w nadchodzących latach do poziomu obserwowanego podczas pandemii Covid-19. A to oznacza kłopoty dla koncernów wydobywczych.
Ropy jest za dużo na świecie
Zdaniem ekspertów IEA wzrost popytu na ropę osiągnie szczyt w 2029 r. a już w następnym roku zacznie spadać, osiągając 105,4 mln baryłek dziennie w 2030 r. wraz z przyspieszeniem wdrażania technologii czystej energii. Jednocześnie moce wydobywcze ropy wzrosną do prawie 113,8 mln baryłek dziennie za sprawą producentom ze Stanów Zjednoczonych oraz Kanady i Ameryki Płd.
„Tak ogromne rezerwy wydobycia ropy naftowej mogą doprowadzić do obniżenia jej cen, co stworzy poważne problemy dla amerykańskich producentów ropy z łupków i bloku OPEC+” – czytamy w raporcie, cytowanym przez „The Wall Street Journal”.
Motorem wzrostu będzie wysoki popyt ze strony krajów azjatyckich, w szczególności Indii i Chin. Jednak rosnąca sprzedaż pojazdów elektrycznych, poprawa efektywności paliwowej i wykorzystanie odnawialnych źródeł energii do wytwarzania prądu, zrównoważą ten wzrost.
Czytaj więcej
Porozumienie eksporterów ropy OPEC+ przedłużyło na 2025 r. zbiorcze cięcia produkcji ropy. W przyszłym roku 23 kraje sojuszu pompować będą dziennie...
Tak niski popyt na ropę był 33 lata temu
W gospodarkach rozwiniętych popyt spadnie z około 45,7 mln baryłek dziennie w 2023 r. do 42,7 mln baryłek dziennie w 2030 r. Według IEA, poza pandemią, ostatni raz tak niski popyt na ropę był 33 lata temu.
Wzrost światowych mocy produkcyjnych będzie pochodził od producentów spoza OPEC+, przy czym trzy czwarte oczekiwanego wzrostu do 2030 r. przypadać ma na Stany Zjednoczone, Brazylię, Kanadę, Argentynę i Gujanę. Bloomberg napisał, że produkcja ropy w Kanadzie wzrośnie do 2030 r. o około pół miliona baryłek dziennie, czyli więcej niż wcześniej przewidywano. Rosnące ceny ropy zachęcają firmy do rozbudowy istniejących projektów.
Moce produkcyjne porozumienia eksporterów OPEC+ wzrosną o 1,4 mln baryłek dziennie w latach 2023–2030, za sprawą Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Iraku. Już w tym roku udział grupy w rynku ropy naftowej zmniejszy się do 48,5 proc. – najniższego poziomu od 2016 roku – ze względu na dobrowolne ograniczenia produkcji.
Czy OPEC zniknie?
W przyszłym roku globalny wzrost popytu na ropę wyniesie 1 milion baryłek dziennie, w porównaniu z poprzednimi szacunkami wynoszącymi 1,2 miliona baryłek dziennie. Wynika to ze słabnącego wzrostu gospodarczego i rosnącego wykorzystania pojazdów elektrycznych. Całkowity popyt wyniesie średnio 103,2 mln baryłek dziennie w 2024 r. i 104,2 mln baryłek dziennie w 2025 r.
Prognozy agencji pozostają znacznie poniżej prognoz kartelu eksporterów OPEC. Wydobycie OPEC+ spadnie w tym roku o 740 tys. baryłek dziennie, jeśli grupa utrzyma dobrowolne cięcia produkcji, i w przyszłym roku osiągnie wzrost o 320 tys. baryłek dziennie.
Eksport rosyjskiej ropy w maju zwiększył się o 100 tys. baryłek dziennie do 7,7 mln baryłek dziennie, podczas gdy przychody z eksportu spadły o 0,6 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem do 16,8 miliarda dolarów. To dane szacunkowe, bo tak naprawdę Kreml utajnił wielkość eksportu i dochodów z tego tytułu
IEA oczekuje się, że wydobycie ropy w Rosji spadnie w tym roku o 260 tys. baryłek dziennie do 10,7 mln baryłek dziennie w związku z wprowadzeniem przez kraj większych cięć w produkcji. Podaż pozostanie zasadniczo stabilna do 2030 r. dzięki projektowi Vostok Oil w Arktyce.