Biały Dom: Dojna krowa Kremla daje mniej mleka

Amerykańskie władze są przekonane, że pułap cenowy na rosyjską ropę znacznie zmniejszył dochody reżimu na Kremlu, a także ustabilizował rynki energetyczne. Teraz Biały Dom idzie krok dalej.

Publikacja: 04.08.2023 14:30

Amerykańskie władze są przekonane, że pułap cenowy na rosyjską ropę znacznie zmniejszył dochody reżi

Amerykańskie władze są przekonane, że pułap cenowy na rosyjską ropę znacznie zmniejszył dochody reżimu na Kremlu

Foto: Bloomberg

Pełniący obowiązki zastępcy sekretarza stanu USA ds. polityki gospodarczej Eric Van Nostrand uważa pułap cenowy wprowadzony w grudniu 2022 r. przez kraje G7 za udaną część wielostronnego systemu sankcji nałożonych na Rosję w związku z inwazją na Ukrainę - informuje Reuters. Teraz Waszyngton i jego partnerzy pracują nad zapobieżeniem uchylania się od sankcji.

Czytaj więcej

Po przejęciu Danone i Carlsberga w Rosji. Jedyne wyjście, to wyjście na dobre

- Nasza postawa zadała cios najważniejszej dojnej krowie Kremla. Przed wojną dochody z ropy stanowiły ponad jedną trzecią całego rosyjskiego budżetu, ale w 2023 r. liczba ta spadła do zaledwie 25 proc. - powiedział Eric Van Nostrand.

Urzędnik zauważył, że rosyjskie dane pokazały, iż dochody rządu federalnego z eksportu ropy naftowej w pierwszej połowie 2023 r. były prawie o 50 proc. niższe niż rok wcześniej, a handel rosyjską ropą odbywał się tylko dzięki temu, że rosyjskie koncerny dawały znaczące zniżki, w stosunku do ceny ropy marki Brent.

Rosyjscy urzędnicy również skarżyli się na negatywny wpływ pułapu cenowego. Kreml został zmuszony do rozważenia podniesienia podatków dla eksporterów ropy w celu zwiększenia dochodów. A to może zaszkodzić długoterminowym perspektywom rosyjskiego przemysłu naftowego.

Czytaj więcej

Sankcje na Rosję słabo działają? Komisja Europejska: poczekajmy, zadziałają

Amerykanie mają świadomość, że sankcje są omijane. Waszyngton koncentruje się teraz na wprowadzeniu skutecznego mechanizmu wyłapywania tych, którzy pomagają Rosji zarabiać. 

W lipcu o 20, do 1820, wzrosła liczba odwiertów na świecie. Od początku roku przybyło ich 45 czyli 2,5 proc. W piątek cena ropy Brent sięgnęła 85,59 dol. za baryłkę (+0,53 proc.) a WTI kosztowała 82,01 dol. za baryłkę. Ropa drożeje, bo rynek czeka na spotkanie kartelu OPEC+ i ewentualne decyzje o poziomie wydobycia.

Wojna w Ukrainie i sytuacja naftowa

Państwa G7, Unia Europejska i Australia zgodziły się narzucić maksymalną cenę rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską na poziomie 60 dolarów za baryłkę. Limit obowiązuje od 5 grudnia 2022 r. Ustalono również górną granicę cenową dla rosyjskich produktów naftowych. Weszła w życie 5 lutego 2023 r. W ostatnich tygodniach lipca 2023 r. światowe ceny ropy wzrosły powyżej 80 dol. za baryłkę po tym, jak Arabia Saudyjska ogłosiła, że ​​ograniczy produkcję w lipcu. Na początku tego roku Chiny zobowiązały się do podjęcia działań w celu ożywienia wzrostu gospodarczego, co również zwiększyło oczekiwania na wyższe ceny w nadchodzących miesiącach, podobnie jak niedoinwestowanie amerykańskich producentów ropy na początku roku.

Pełniący obowiązki zastępcy sekretarza stanu USA ds. polityki gospodarczej Eric Van Nostrand uważa pułap cenowy wprowadzony w grudniu 2022 r. przez kraje G7 za udaną część wielostronnego systemu sankcji nałożonych na Rosję w związku z inwazją na Ukrainę - informuje Reuters. Teraz Waszyngton i jego partnerzy pracują nad zapobieżeniem uchylania się od sankcji.

- Nasza postawa zadała cios najważniejszej dojnej krowie Kremla. Przed wojną dochody z ropy stanowiły ponad jedną trzecią całego rosyjskiego budżetu, ale w 2023 r. liczba ta spadła do zaledwie 25 proc. - powiedział Eric Van Nostrand.

Pozostało 81% artykułu
Energetyka
Rynek wstrzymał oddech. Ropa czeka na odpowiedź Izraela
Ropa
Po ataku Iranu podwyżka cen ropy jest nieuchronna
Ropa
Po ataku Iranu na Izrael. Nerwowo na rynku ropy
Ropa
Trupy w szafach Orlenu. Miliardowe straty szwajcarskiej firmy na handlu ropą
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Ropa
Szwajcarska spółka Orlenu traci 1,6 miliarda złotych. W tle decyzje Obajtka i PiS