Decyzję podjęła Rada Federalna (rząd), poinformowała służba prasowa szwajcarskiego gabinetu. W komunikacie prasowym stwierdzono, że kraj przyłącza się do ograniczeń w odpowiedzi na ciągłe „łamanie przez Rosję suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”. Od dziś wszystkie szwajcarskie firmy handlujące rosyjskimi surowcami muszą więc przestrzegać unijnych pułapów cenowych.

To potężne uderzenie w finanse wojenne Kremla, bowiem to właśnie w Szwajcarii zarejestrowany jest największy handlarz rosyjskimi surowcami energetycznymi i produktami naftowymi - spółka Glencore. Do aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. spółkę kontrolował najbliższy oligarcha Putina - Timczenko. Wtedy firma sprzedawała na światowym rynku połowę ropy z państwowego Rosnieftu.

Czytaj więcej

Ile faktycznie Rosja traci na pułapie cenowym na swoją ropę?

Timczenko sprzedał firmę swojemu szwedzkiemu partnerowi dzień przed ogłoszeniem sankcji, którymi został objęty.

Przypomnijmy, że od 5 grudnia obowiązuje górna granica ceny ropy naftowej na poziomie 60 dol. za baryłkę, od 5 lutego – na produkty ropopochodne z Rosji 100 dol. i 45 dol. za baryłkę (odpowiednio dla produktów sprzedawanych z premią i dyskontem do ropy). Ograniczenia te wprowadziły kraje G7, Unii, Australia i Japonia.

16 grudnia Szwajcaria przystąpiła do ograniczenia cen ropy i dziewiątego pakietu unijnych sankcji wobec Rosji. Do 25 listopada władze zamroziły rosyjskie aktywa o wartości 7,5 miliarda franków (około 7,94 miliarda dolarów), a szwajcarskie banki zamroziły ok. 50 mld franków. Pod koniec listopada Szwajcarska Rada Federalna nałożyła całkowite embargo na dostawy broni do Rosji.