Już w niedzielę o tym, że Rosja nie zamierza uznać pułapu cenowego na swoją ropę nałożonego przez Zachód, poinformował wicepremier Rosji Nowak. Urzędnik dodał, że Kreml przygotowuje mechanizm, który uniemożliwi stosowanie takiego pułapu. Nie wyjaśnił, na czym to miałoby polegać.

Nowak dodał, że Rosja wstrzyma sprzedaż swojej ropy do tych krajów, które wprowadzą ustalony limit cenowy. Oznaczałoby to, że pozbawi się niemal dwóch trzecich odbiorców surowca. Do tej pory to Europa jest dla rosyjskich koncernów naftowych rynkiem, na którym sprzedają ponad połowę swojej produkcji.

Czytaj więcej

Świat popiera limit na rosyjską ropę. Zachód wprowadza mocne narzędzia

W poniedziałek w podobnym tonie wypowiedział się rzecznik rosyjskiego reżimu Pieskow. Zapewnił jednocześnie, że limit nie wpłynie ma finanse wojenne Rosji.

„Gospodarka Federacji Rosyjskiej ma potencjał niezbędny do pełnego zaspokojenia wszystkich potrzeb i wymagań w ramach specjalnej operacji wojskowej (czyli wojny rozpętanej przez rosyjski reżim na Ukrainie - red) - stwierdził urzędnik cytowany przez Interfaks.

Ostrzegł, że limit cenowy na ropę z Rosji „z pewnością wpłynie na stabilność światowego rynku energii w aspekcie jego całkowitej destabilizacji”.

Zupełnie innego zdania jest Biały Dom. Sekretarz skarbu USA Janet Yellen zauważyła w osobnym oświadczeniu, że w ocenie Waszyngtonu takie posunięcie z jednej strony ograniczyłoby dochody Rosji (na wojnę -red), a z drugiej „zachowałoby stabilność dostaw energii na świecie”.

W piątek stali przedstawiciele krajów UE uzgodnili limit cen rosyjskiej ropy na poziomie 60 dolarów za baryłkę. Także państwa G7 spoza Unii (USA, Wielka Brytania, Japonia i Kanada) oraz Australia zastosują się do ustalonego limitu.

Oznacza on, że firmy ubezpieczeniowe i reasekuracyjne, z których 95 proc. działa w Unii i Wielkiej Brytanii, nie będą ubezpieczać transportów i tankowców rosyjskiego surowca, jeżeli jego cena przekroczy 60 dolarów za baryłkę.

Czytaj więcej

Miedwiediew: Śmierć Niemca jest dobra dla Rosjanina