Reklama

Amerykanie nie chcą rosyjskiej ropy. Biały Dom jest ostrożny

Ustawodawcy w Waszyngtonie domagają się nałożenia embarga na nośniki energii z Rosji. Biały Dom jednak bardzo ostrożnie podchodzi do tego pomysłu.

Publikacja: 07.03.2022 21:00

USA zużywają ponad 20 mln baryłek ropy dziennie, z czego ponad 12 mln wydobywają u siebie

USA zużywają ponad 20 mln baryłek ropy dziennie, z czego ponad 12 mln wydobywają u siebie

Foto: Kyle Grillot/Bloomberg

– Rozważamy różne opcje zmniejszenia importu rosyjskiej ropy naftowej, ale nie chcemy przyczynić się do zachwiania globalnej podaży energii – powiedziała rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki.

Biały Dom bardzo ostrożnie podchodzi do ograniczenia importu nośników energii z Rosji w obawie o ceny paliwa.

Amerykanie plasują się w światowej czołówce, jeśli chodzi o konsumpcję paliwa, bo lubią jeździć dużymi samochodami, jeżdżą na długie dystanse, w wielu regionach nie mając dostępu do środków publicznej komunikacji. Dlatego ceny paliwa stanowią jedną z ważniejszych kwestii życia codziennego w USA, która wykorzystywana jest w rozgrywkach politycznych. W ostatnich tygodniach podwyżki benzyny przyczyniły się do rekordowej inflacji w kraju, a ta z kolei obniża poparcie dla prezydenta i demokratów, którzy przygotowują się do wyborów połówkowych.

Projekt ustawy

Embarga na rosyjską ropę żądają ustawodawcy z obu stron sceny politycznej, przewodzi im demokratyczny senator Joe Manchin i jego republikańska koleżanka Lisa Murkowski. W ubiegłym tygodniu złożyli w Senacie projekt ustawy, która ma zostać rozpatrzona w trybie przyśpieszonym. – Ja chętnie zapłacę 10 centów więcej za galon benzyny, żeby okazać wsparcie ludziom Ukrainy i zaprzestać wspierania Rosji – powiedział sen. Manchin

– Nie możemy krytykować Europy za to, że zależna jest od rosyjskiej energii, podczas gdy sami wydajemy pieniądze na rosyjską ropę – powiedział sen. Ed Markey, demokrata z Massachusetts.

Reklama
Reklama

– Postawienie na celowniku rosyjskich nośników energii przyniesie lepszy skutek niż wszystko inne, biorąc pod uwagę zależność rosyjskiego reżimu od dochodów z ropy i paliwa – uważa republikański sen. Lindsey Graham. Ma nadzieję, że za USA pójdą inni.

Mimo opozycji ze strony Izby Reprezentantów pomysł spotkał się z aprobatą przewodniczącej Nancy Pelosi: – Jestem zupełnie za tym. Wprowadźmy embargo – powiedziała kongresmenka.

Z sondażu Reutersa/Ipsos, wynika, że 80 proc. Amerykanów popiera embargo na import ropy z Rosji. Podobne poparcie odnotowano dla pomysłu ustanowienia strefy wolnej od lotów nad Ukrainą, żeby chronić ten kraj przed nalotami rosyjskimi. – Wyniki te sugerują rosnący sprzeciw wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która w ostatnich dniach opierała się na atakach bombowych na obszary miejskie – pisze Reuters.

Mimo braku embarga na ropę z Rosji, wiele firm w USA i na świecie omija rosyjski surowiec w obawie przed skutkami sankcji oraz w wyrazie solidarności z Ukrainą. – Nie chcą baryłek z Rosji. Nie chcą być postrzegani jako ci, którzy finansują wojnę rosyjską przeciwko Ukrainie – mówi cytowany przy Reutersa przedstawiciel portu nowojorskiego. – Te baryłki, które płyną w naszą stronę, zostały kupione jeszcze przed inwazją.

Stopień uzależnienia

USA, które dzięki wydobyciu z łupków stały się kilka lat temu jednym z czołowych producentów ropy na świecie, wciąż importują miliony baryłek surowca dziennie. Ale są zdecydowanie mniej niż Europa zależne od importu ropy z Rosji. Jak podaje Energy Information Agency (EIA), w ubiegłym roku produkty petrochemiczne z Rosji odpowiadały tylko 7,9 proc. całego importu amerykańskiego. W tym rosyjska ropa naftowa stanowiła tylko 3,5 proc. całego importu tego surowca do USA. Reszta pochodzi z Kanady (51,3 proc.), Meksyku (8,4 proc.) i Arabii Saudyjskiej (5,1 proc.) czy krajów Ameryki Łacińskiej, a nawet zachodniej Afryki.

USA kupują ropę naftową od Rosji, po części dlatego, że rafinerie potrzebują ropy o większej zawartości siarki do wydajnej produkcji paliwa.

Reklama
Reklama

Analitycy z „Wall Street Journal” przyznają, że ograniczenie importu ropy z Rosji przyczyniłoby się do zwiększenia ceny paliw w USA, która w ostatnich tygodniach drastycznie idzie w górę. W okiełznaniu jej cen nie pomogła nawet ostatnia decyzja USA i innych krajów o uwolnieniu 60 mln baryłek z rezerw. W czwartek po raz pierwszy od 2008 r. cena baryłki przekroczyła 110 dol., a w poniedziałek rano ropa gatunku WTI rosła nawet do 126 dol.

Ropa
Pandemia wróciła na rynek ropy. Surowiec najtańszy od 5 lat i jeszcze potanieje
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Ropa
Coraz większe kłopoty rosyjskich eksporterów ropy
Ropa
Orlen kupuje udziały w trzech norweskich złożach. Rusza duży projekt wydobywczy
Ropa
Pierwszy atak Ukrainy na Morzu Śródziemnym. Tankowiec floty cieni trafiony dronami
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Ropa
Rosyjska ropa po 25 dolarów za baryłkę. Potężny rabat dla Chińczyków
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama