Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak wpłyną na światowy rynek ropy amerykańskich sankcje nałożone na Rosję?
- Jakie są przewidywania dotyczące ich wpływu na ceny detaliczne paliw w Polsce?
- Jaki wpływ na ceny paliw ma kurs złotego oraz zbliżający się 1 listopada?
Czy w wyniku nowych amerykańskich sankcji na Rosję, uderzających w największych rosyjskich eksporterów ropy, ucierpią importerzy ropy na świecie? I czy drożej zapłacimy przy dystrybutorach? – Nie natychmiast – mówią analitycy.
Rynek nie spodziewał się sankcji na Łukoil i Rosnieft
Ukaranie przez Amerykanów Rosnieftu i Łukoilu spowodowało wzrost cen ropy na rynkach światowych o 3,9 proc. A decyzja Donalda Trumpa była zaskoczeniem.
Te dwa koncerny mają na swoim koncie ponad połowę eksportu rosyjskiej ropy. We wrześniu wszystkie rosyjskie firmy sprzedały za granicę 13,35 tys. ton ropy i zainkasowały za to 5,1 mld dol.
To dlatego teraz, kiedy wszystko wskazuje, że ropy z Rosji będzie mniej na światowych rynkach, w Londynie ropa Brent podrożała prawie do 65 dol. za baryłkę i jest najdroższa od 10 października. Spośród odbiorców rosyjskiej ropy ucierpią przede wszystkim Indie i Chiny. Jak podał Bloomberg, w Indiach już energicznie rozglądają się za dostawami ropy z innych kierunków niż Rosja.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na główne rosyjskie koncerny naftowe. Z kolei Bruksela przyjęła 19 pakiet sankcji, mocno bijący w finansowanie r...
– Amerykańskie restrykcje oznaczają zmianę polityki prezydenta Trumpa wobec Rosji i otwierają drogę do jeszcze ostrzejszych sankcji. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak efektywne będą te sankcje i jaki wpływ będą miały na rynek – mówił w czwartek Warren Patterson, szef działu prognoz surowcowych w ING Groep. Wiadomo jednak, że Donald Trump wkrótce ma rozmawiać na temat kupowania rosyjskiej ropy z Chińczykami, a podobno premier Indii Narendra Modi obiecał prezydentowi USA, że jego kraj będzie zmniejszał import ropy z Rosji.
Jeśli będą podwyżki paliw, to nie natychmiast
– Działania państw Zachodu konsekwentnie zaostrzają presję na rosyjski sektor paliwowy. Ruch ten wywołał niepewność po stronie podaży, szczególnie w Azji, gdzie indyjskie rafinerie rozpoczęły przegląd kontraktów na zakup rosyjskiej ropy. Mimo tych globalnych napięć, na polskich stacjach paliw nie należy spodziewać się natychmiastowych podwyżek cen. Rynek ropy reaguje szybko i dynamicznie, ale ceny detaliczne potrzebują czasu, by odzwierciedlić zmiany na rynkach hurtowych. Wahania notowań surowca w pierwszej fazie wpływają na koszty zakupu w rafineriach, a dopiero później przekładają się na poziom cen przy dystrybutorach – uważa dr Jakub Bogucki, analityk e-petrolu.
Czytaj więcej:
Stosunkowo małe zapotrzebowanie notowano na olej napędowy. Wzrósł za to popyt na benzyny i paliwa alternatywne. Ich udział w rynku jest jednak mnie...
Pro
Dlatego – jego zdaniem – nawet jeśli wzrosty utrzymają się na rynku światowym, nie przełożą się one od razu na ceny na stacjach w Polsce – ewentualne korekty mogą pojawić się dopiero po kilku dniach, a nie jutro czy pojutrze. – Na razie kierowcy mogą więc tankować spokojnie, choć sytuacja na globalnych rynkach pozostaje napięta i wymaga uważnej obserwacji – zwraca uwagę Jakub Bogucki.
Na razie rzeczywiście reakcja polskiego rynku jest spokojna. Hurtowe ceny Orlenu wzrosły w czwartek o niespełna grosz na litrze do 4,43 zł za benzynę 95 i 4,52 zł za ekodiesel.
W przypadku cen paliw na polskich stacjach istotny jest jeszcze kurs złotego. Za dolara trzeba było w czwartek rano płacić 3,65 zł, a tendencja kursu polskiej waluty jest spadkowa. To z kolei oznacza, że paliwa mogą podrożeć szybciej. Zwłaszcza że zbliża się szczyt popytowy z powodu wyjazdów na Wszystkich Świętych.