Shell pozywa Greenpeace za wtargnięcie na pokład statku. Duża kwota

Koncern Shell pozywa Greenpeace o odszkodowanie za wejście działaczy na pokład statku wydobywczego w tym roku. Żądanie ma opiewać na 2,1 mln dolarów.

Publikacja: 09.11.2023 16:34

Shell pozywa Greenpeace za wtargnięcie na pokład statku. Duża kwota

Foto: Adobe Stock

Z informacji podanych przez Greenpeace wynika, że brytyjski potentat naftowo-gazowy Shell złożył pozew do londyńskiego sądu. W pozwie domaga się od Greenpeace odszkodowania na kwotę 2,1 mln dolarów za to, że aktywiści ekologiczni weszli na pokład statku wydobywczego w styczniu 2023 roku. Sytuacja miała miejsce na Atlantyku w pobliżu Wysp Kanaryjskich, a działacze organizacji ekologicznej pozostali na statku aż do wybrzeży Norwegii.

- Prawo do protestu jest fundamentalne i bezwzględnie je szanujemy. Trzeba jednak robić to bezpiecznie i zgodnie z prawem – poinformował agencję Reuters rzecznik koncernu Shell.

Czytaj więcej

Tania ropa z Rosji płynie do Chin. W zamian Kreml dostanie cenne technologie

Rzecznik przyznał, że toczy się postępowanie sądowe, ale odmówił szerszego komentarza. Podkreślił jednak, że wchodzenie na pokład płynącego statku było "niezgodne z prawem i niezwykle niebezpieczne". Działacze Greenpeace dokonali abordażu z pokładu ścigających statek Shella pontonów. Protesty przeciwko wydobywaniu ropy i gazu od dawna stanowią część działalności Greenpeace.

Shell domaga się odszkodowania za koszty związane z opóźnieniami w dostawach i dodatkowe wydatki na bezpieczeństwo. Koncern chce także pokrycia kosztów prawnych.

- To roszczenie stanowi jedno z największych zagrożeń prawnych w ponad 50-letniej historii organizacji skierowanych przeciwko zdolności Greenpeace do prowadzenia kampanii – poinformowało Greenpeace w oświadczeniu.

Organizacja podała także, że Shell zaoferował zmniejszenie roszczenia, jeżeli Greenpeace zgodzą się nie protestować ponownie przeciwko jakiejkolwiek infrastrukturze naftowo-gazowej Shell na morzu czy w portach. Greenpeace w odpowiedzi stwierdziło, że stanie się tak dopiero wtedy, gdy Shell zastosuje się do nakazu holenderskiego sądu z 2021, w którym koncern zobowiązano do ograniczenia emisji o 45 proc. do 2030 roku. Shell odwołał się od werdyktu.

Z dokumentów, do których dotarła agencja Reuters, wynika także, że nadal nierozstrzygnięte jest roszczenie jednego z wykonawców Shella, firmy Fluor, która domaga się około 6,5 mln odszkodowania.

Shell i Greenpeace prowadziły negocjacje od momentu wniesienia pozwu, ale na początku listopada rozmowy zostały przerwane. Działacze ekologiczni czekają obecnie aż koncern złoży dalsze dokumenty w sądzie.

Z informacji podanych przez Greenpeace wynika, że brytyjski potentat naftowo-gazowy Shell złożył pozew do londyńskiego sądu. W pozwie domaga się od Greenpeace odszkodowania na kwotę 2,1 mln dolarów za to, że aktywiści ekologiczni weszli na pokład statku wydobywczego w styczniu 2023 roku. Sytuacja miała miejsce na Atlantyku w pobliżu Wysp Kanaryjskich, a działacze organizacji ekologicznej pozostali na statku aż do wybrzeży Norwegii.

- Prawo do protestu jest fundamentalne i bezwzględnie je szanujemy. Trzeba jednak robić to bezpiecznie i zgodnie z prawem – poinformował agencję Reuters rzecznik koncernu Shell.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Paliwa
Orlen kończy współpracę z agencją oskarżoną o wyzysk pracowników
Paliwa
Kto ma dbać o zapasy diesla i benzyn? Firmy chcą zmian
Paliwa
Nowy zarząd Orlenu zdradził, ile Daniel Obajtek zarobił w 2023 roku
Paliwa
Unimot opublikował wyniki i nową strategię
Paliwa
Stacje Orlenu pod jednym szyldem? Niepewne plany rebrandingu