Rządowy projekt liberalizacji ustawy odległościowej, która pozwoli na budowę nowych farm wiatrowych na lądzie został przyjęty przez Radę Ministrów 6 lipca, i następnie 14 lipca trafił do Sejmu. Mimo, że to projekt rządowy, a więc przeszedł ścieżkę konsultacji ministerialnych, a wcześniej także był konsultowany z samorządami i branżą nadal, nie został mu nadany numer prac. Projekt został skierowany do opinii Biura Legislacyjnego, a także do konsultacji z  Krajową Radą Radców Prawnych oraz Naczelną Radą Adwokacką. Czeka na finał tych konsultacji już 14 dni.

Zapytaliśmy Krzysztofa Gadowskiego, posła Koalicji Obywatelskiej, członka Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa czy takie sytuacje już się wcześniej zdarzały. – W swojej wieloletniej pracy poselskiej nie spotkałem się z taką sytuacją, aby projekt rządowy, tak długo czekał na nadanie mu numeru i przekazanie go do dalszych prac w Sejmie. Jak rozumiem, Pani Marszałek czeka na dodatkowe wyjaśnienia. Zdarzały się takie sytuacje, kiedy projekty wymagały uzupełnienia zgodnie z regulaminem. Zwykle jednak zabierało to maksymalnie kilka dni, a nie dwa tygodnie. Projekt przeszedł ścieżkę rządową, a wszyscy na niego nadal czekamy, niezależnie od zapisów w niej zawartych – to jest oburzające. Koalicja Obywatelska przedstawiła jeden projekt liberalizacji ustawy, a kolejny jest procedowany w Senacie – powiedział w komentarzu dla „Rzeczpospolitej”

Czytaj więcej

W oczekiwaniu na przełom w energetyce wiatrowej

Nieoficjalnie jednak dowiadujemy się, że za opóźnianiem prac może nad tym projektem może stać środowisko zbliżone do byłej minister edukacji, obecnie europosłanki, Anny Zalewskiej. Nie jest tajemnicą, że europoseł Zalewska oraz Marszałek Witek mają bardzo zbliżone podglądy i politycznie wiele je łączy. To m.in. Anna Zalewska stała za przyjęciem ustawy w 2016 r. która zablokowała rozwój lądowych farm wiatrowych. Tą samą ustawę rząd chce teraz zliberalizować. Projekt budzi duże wątpliwości w obozie Zjednoczonej Prawicy. Przeciwko wypowiada się Solidarna Polska, a także w samym PiSi-e nie ma wewnętrznego konsensu względem zmian obecnego porządku prawnego.

Liberalizacja ustawy to jeden z tzw. kamieni milowych, których realizacja warunkuje wypłacenie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowano na 20-22 lipca.

Celem projektu ustawy noweli ustawy z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw jest zwiększenie roli samorządów i społeczności w obszarze planowania przestrzennego gminy w związku z istniejącymi oraz planowanymi elektrowniami wiatrowymi. Projekt zakłada utrzymanie generalnej zasady, zgodnie z którą odległość nowej elektrowni wiatrowej od istniejącego budynku mieszkalnego nie może być mniejsza niż 10-krotność wysokości planowanej elektrowni wiatrowej (10h). Odległość ta może zostać wyjątkowo zmieniona przez gminę w ramach uchwalanego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Projektodawca zakłada, że z uwagi na kryteria bezpieczeństwa wyznaczona w MPZP odległość w żadnym wypadku nie może być mniejsza niż 500 m. Ponadto wójt, burmistrz lub prezydent miasta, uchwalając MPZP, będą zobligowani do przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko, w ramach której zostaną ustalone istotne czynniki wpływające na lokalizację planowanych elektrowni wiatrowych. Równie istotnym założeniem projektu jest odblokowanie rozwoju budownictwa mieszkalnego w sąsiedztwie elektrowni wiatrowych, przy zachowaniu maksymalnego bezpieczeństwa ich eksploatacji i zapewnieniu pełnej informacji o planowanej inwestycji dla mieszkańców okolicznych terenów.

Czytaj więcej

Więcej prądu z wiatru przyspieszy transformację polskiej energetyki

Szacuje się, że podczas 10-letniej eksploatacji wybudowanych w scenariuszu konserwatywnym budowy 6 GW nowych mocy, gminy, gdzie zlokalizowane będą farmy wiatrowe, z samego tytułu podatku od nieruchomości mogą uzyskać łącznie nawet ponad 670 mln zł (dane te wprowadzono do OSR w pkt 6), natomiast w scenariuszu rozwojowym kwota ta może osiągnąć ponad 1,1 mld zł przy budowie nowych 10 GW.