Tego systemu nie da się utrzymać

Po cichu, bez fajerwerków, ceny uprawnień do emisji CO2 osiągnęły poziom najwyższy od 11 lat. Rząd na razie problem ignoruje.

Kilka dni temu poseł partii rządzącej w mało wyszukany sposób deprecjonował zmiany klimatyczne, a także protest osób, które sprzeciwiają się emisji gazów cieplarnianych,
i narzekał, że w chłodny lipcowy wieczór musiał ciepło się ubierać, zamiast chłodzić się z powodu upałów. Wydaje się, że taka retoryka w rządzie wzięła na razie górę – skoro nie ma w tym roku spektakularnego wzrostu cen uprawnień, to znaczy, że problemu nie ma. Receptą na zeszłoroczny wzrost było zamrożenie ceny prądu.
Od stycznia ubiegłego roku ceny uprawnień podskoczyły w sumie o 250 proc., bijąc kolejne rekordy. Co więcej, na horyzoncie nie ma żadnych sygnałów, że sytuacja miałaby się poprawić, bo sukcesywnie będzie zdejmowana z rynku część uprawnień. A im mniej ich będzie, tym będą droższe. W ten sposób Unia Europejska stara się zachęcać kraje członkowskie do dekarbonizacji energetyki.
Water vapour billows from a cooling tower /Bloomberg
To, że zwrot w dotychczasowej polityce jest potrzebny, zaczęły dostrzegać koncerny energetyczne. Tauron zmienił strategię i położył większy nacisk na odnawialne źródła energii kosztem węgla. PGE ma ambitne plany odnośnie do morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Ale skoro państwo jest tak mocno obecne w akcjonariacie spółek energetycznych, które rządzą na rynku, to musi je zachęcić, by ambitniej podeszły do problemu. Obecnego systemu, opartego w dużej mierze na węglu, nie da się utrzymać.
Wysokie ceny uprawnień do emisji CO2 oznaczają, że za prąd i energię cieplną prędzej czy później trzeba będzie więcej zapłacić. W tym roku podwyżki dla odbiorców indywidualnych zostały zamrożone. Kosztowało to wiele miliardów złotych. Trudno będzie znaleźć podobne pieniądze w przyszłym roku. Potrzebne są reformy, a te, niestety, mają taką wadę, że zanim przyniosą efekty, będą bolały. Rząd PiS nie chce ich wprowadzać, woli zyskiwać poparcie społeczne, rozdając pieniądze w ramach kolejnych programów z plusem na końcu. W taki sposób nie da się jednak prowadzić polityki na dłuższą metę. Koniunktura, tak jak pieniądze, kiedyś się kończy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ropa z Iraku po 30 dolarów

Walka o europejski rynek ropy przybiera na sile. Irak sprzedaje taniej o ponad 10 ...

Niemcy pewni Nord Stream-2

Dziś spotykają się prezydenci Polski i Niemiec, a także Rosji i Austrii. W Warszawie ...

Polska i Ukraina są skazane na energetyczną współpracę 

Oba kraje: Ukraina i Polska, stoją przed ogromnymi wyzwaniami dla sektora energetycznego i gazowego. ...

Sułtan sięga po irański gaz

Gazociąg z Iranu do Omanu mogą zbudować zachodnie koncerny i… Gazprom. Iran i Sułtanat ...

Ropa ciągnie rubel na dno

W Moskwie płacono dziś za dolara blisko 70 rubli. Tak słaby rosyjski pieniądz był ...

Trudno o odkrycia nowych złóż ropy i gazu w Polsce

PGNiG, Lotos i Orlen walczą o utrzymanie wydobycia w Polsce przynajmniej na dotychczasowym poziomie. ...