Upór godny lepszej sprawy

Polska znowu jest w światowej awangardzie. Szkoda, że tej czarnej. 11 krajów na naszym globie rozpoczyna budowy bloków węglowych.

 

Gdy ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla skaczą o ponad 100 proc. w ciągu roku, Polska chce budować kolejną elektrownię na węgiel. Gdy w związku z tym ceny energii szybują w górę, Polska podtrzymuje, że chce budować kolejną elektrownie na węgiel. Gdy są problemy z opłacalnością inwestycji w Ostrołęce i sam minister energii przyznaje na szczycie COP24 w Katowicach, że blok ten nie ma do końca uzasadnienia ekonomicznego, to Polska cały czas chce budować kolejną elektrownię na węgiel.

CZYTAJ TAKŻEEnergetyka znalazła się w węglowej niszy

 

Globalna emisja dwutlenku węgla (CO2) zwiększyła się w 2012 r. aż o 61 proc. w stosunku do roku 1990
Shutterstock

O co tak właściwie chodzi? Trudno pojąć. Bo chyba nie o pieniądze, bo tych na razie nie ma, by blok C elektrowni w Ostrołęce wybudować. Próbowano wyciągnąć pieniądze z JSW, ale prezes spółki wraz ze związkowcami słusznie zablokował próbę zabrania gotówki. Międzynarodowe instytucje finansowe nie dają już pieniędzy na inwestycje w węgiel. A przyszłość rynku mocy, który miał zapewniać finansowanie nowych inwestycji wcale nie jest taki pewny.

Gdy dorzucimy do tego, że już 1/3 węgla spalanego w polskich kopalniach pochodzi z importu, głównie z Rosji od której chcemy się uwolnić jeśli chodzi o dostawy ropy i gazu, to budowa kolejnej elektrowni na węgiel staje się jeszcze mniej zrozumiała.

CZYTAJ TAKŻE: MAE: świat coraz bardziej kopci

I wcale nie jest tak jak twierdził w programie #RZECZoBIZNESIE minister energii Krzysztof Tchórzewski, że Ostrołęka jest potrzebna do stabilizacji systemu energetycznego naszych bałtyckich sąsiadów. Jego litewski kolega wyraźnie stwierdził, że do synchronizacji Litwy, Łotwy i Estonii z systemem UE wcale nie jest potrzebna elektrownia w Ostrołęce, mogą to być całkiem dobrze morskie farmy wiatrowe, które polskie firmy chcą budować na Bałtyku.

Banners hang from Spodek Hall, the venue for the United Nations COP24 climate summit, in Katowice, Poland/Bloomberg

Polska mimo organizacji Szczytu Klimatycznego COP24  w Katowicach i wypracowania przez jej prezydenta Michała Kurtykę porozumienia w sprawie światowego ograniczania emisji CO2 nie patrzy na skutki klimatyczne. Nie bierze pod uwagę, że dalsze inwestycje w wytwarzanie energii z węgla nie służą nie tylko gospodarce, bo produkowany będzie coraz droższy prąd, ale że dokładamy się tym samy do negatywnego wpływu na życie na naszej planecie. Z najnowszego raportu Międzynarodowej Agencji Energii wynika, że w roku ubiegłym wzrosła światowa produkcja CO2, a energetyka odpowiada za 2/3 tej emisji. Emisje dwutlenku węgla są główną przyczyną wzrostu średniej temperatury na świecie, który wiele krajów chce ograniczyć, aby uniknąć najbardziej niszczycielskich skutków zmiany klimatu.

Szkoda, że nie przewodzimy w światowym ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, mimo, że tacy mieliśmy być innowacyjni.

CZYTAJ TAKŻE: Czas na gazowy ruch w Ostrołęce

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Total bez zgody w Rosji

Federalna Służba Antymonopolowa (FSA) Rosji odmówiła wydania zgody francuskiego gigantowi paliwowemu Total, na zakup akcji ...

Kazachstan rezygnuje z atomu

Kraj posiadający największe zasoby uranu na świecie zrezygnował z budowy u siebie pierwszej elektrowni ...

Mróz nakręca Gazprom

Padł kolejny rekord dobowych dostaw gazu z Rosji do Europy. Gazpromowi pomaga pogoda. Rosyjski ...

NIK krytykuje zakup Sierra Gorda. Były prezes odpowiada

Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła zakup w 2012 r. przez KGHM kanadyjskiej spółki Quadra ...

PGG: Chaos wokół wyników

Przegląd najciekawszych newsów z branży energetycznej ::”Parkiet”: PGG: Chaos wokół wyników Jak pokazał raport ...

Egipt zatwierdził atomowe kontrakty z Rosją

Kair parafował cztery kontrakty z Moskwą na budowę pierwszej w kraju elektrowni atomowej. Egipski ...