O takich przykładach mówili uczestnicy panelu „Dezinformacja energetyczna i odporność informacyjna” w Katowicach w trakcie Energy Days.

W Ministerstwie Energii dezinformacja to jest stały temat. – Odbywa się ona na wielu poziomach. To już nie chodzi o to, że walczymy z komentarzami pod każdym postem, to już nie jest tylko internet. Dochodzi do sytuacji, że zakłada się nieprawdziwe konto rzecznika spółki polskiej elektrowni jądrowej, z którego następnie ktoś wysyła wiadomości, a później ktoś preparuje pisma, które zostały podpisane przez prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych. (…) Ta sprawa oczywiście została zgłoszona do służb – powiedział Grzegorz Łaguna, zastępca dyrektora Departamentu Komunikacji i rzecznik prasowy Ministerstwa Energii.

Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych podkreślił, że jeśli chodzi o dezinformacje, to firma napotyka się na nią codziennie. – Są to dwa obszary. Jeden to ten, gdzie widać konkretne interesy i gdzie widać konkretną inspirację. Drugi obszar to sentyment do tego, co było (w sektorze energetyki – red.), a co powoli odchodzi (…). Dzisiaj słychać miłośników powrotu do węgla, a nie słychać ludzi, albo za mało słychać, którzy mówią o tym, co się dzieje na świecie, o globalnych trendach, elektryfikacji, transformacji, która zachodzi chociażby w Azji i w innych miejscach na świecie – powiedział.

Wskazał, że mamy do czynienia z tanim populizmem i podgrzewaniem społecznych emocji. – W mediach społecznościowych nieważna jest racja, ważne są emocje. Chodzi o to, żeby podgrzewać je za wszelką cenę i wyśmiewać przeciwnika. Łatwo zadać pytanie, ale odpowiedź w jednym zdaniu nie jest prosta, bo sama transformacja jest skomplikowana. Dezinformacja jest zaś dla odmiany prosta – wskazał.

Dezinformacja kosztuje

Paweł Wojtunik, wiceprezes Orlenu ds. bezpieczeństwa i ryzyk, wskazał, że prowadzenie działań dezinformacyjnych kosztuje, a skoro tak, nie mogą za nimi stać przypadkowe osoby. – Mówimy już nie tylko o pojedynczych aktach, ale o zorganizowanych, celowych działaniach wrogich Polsce i naszym sąsiadom. Są to ruchy inspirowane. Mówimy o zorganizowanych działaniach, które po stronie rosyjskiej kosztują wiele miliardów euro czy dolarów i są wymierzone w kluczowe funkcje NATO i Unii Europejskiej, w tym w Polsce – podkreślił.

Z jego doświadczeń wynika, że takich przykładów jest bardzo wiele. – Jednym z nich jest narracja o transformacji energetycznej, która dotyka nas wszystkich, czyli, fakt, że transformacja energetyczna odsuwa nas od kopalnych rosyjskich źródeł energii. Rosja chce utrzymać status potencjalnego klienta dla Europy czy świata. Kolejny element to zmasowane akcje, które próbują wzbudzić niepokój, jeżeli chodzi o dostarczanie paliw, gazu na Ukrainę. Jesteśmy poddawani permanentnej operacji dezinformacyjnej, propagandowej, która w skrócie sprowadza się do tego, że na Ukrainie paliwo jest tańsze niż w Polsce. A my w naszym kraju dotujemy paliwo dla Ukraińców i oddajemy je praktycznie za darmo. Za co płacą nasi klienci na stacjach benzynowych. Taka fałszywa narracja jest sączona od wielu miesięcy – mówił wiceprezes Orlenu.

Jak dodał są też narracje związane z zagrożeniem dostaw, jakoby miałoby nam zabraknąć gazu i ropy. – Kilkanaście dni temu pojawił się wpis na portalu „X” jednego z domniemanych pracowników Orlenu. Był on skrajnie antyukraiński. Ten wpis w weekend został wielokrotnie powielony. Prawdopodobnie ten profil został specjalnie stworzony, bo uprzednio sprawdziliśmy czy taka osoba u nas pracuje. Natomiast co ciekawe, pierwsze wpisy podające ten wpis są botami rosyjskimi i to udało nam się bardzo szybko w kooperacji z służbami państwowymi ustalić – podkreślał Paweł Wojtunik.

Ciosy w OZE

Małgorzata Szambelan, prezes zarządu Eurowind Energy w Polsce zwróciła, że branża OZE z dezinformacją spotyka się bardzo często. – Jesteśmy inwestorem rozwijającym odnawialne źródła energii w Polsce. Część społeczeństwa uważa, że dezinformacja ich nie dotyka i jest na nie odporne, a tak nie jest. Nawet nie merytoryczne wpisy wywołują emocje, które zaburzają ten odbiór – mówiła.

Małgorzata Żmijewska Kukiełka, prezes Fundacji Green Transition Hub i menadżerka do spraw komunikacji w Polskim Stowarzyszeniu Energetyki Wiatrowej podkreśliła, że branża OZE jest „zalana dezinformacją” i nie ma pomysłu jak z nią walczyć. – Nie mamy takich środków, jakie są przeznaczane na dezinformację chociażby z państwa nam wrogiego. Jesteśmy w momencie przełomowym, jeżeli chodzi o nasze społeczeństwo, ponieważ transformacja energetyczna jest w kluczowym momencie i jako społeczeństwo przechodzimy ją, przyzwyczajając się do tego nowego systemu, Odnawialne źródła energii są najnowszą technologią. Istnieje więc luka edukacyjna w podejściu do nauczania w szkołach, do tego, czym są zielone źródła energii są i dlaczego one są ważne i jak się przekładają na cenę, na środowisko, na przyrodę i na nasze otoczenie – podkreśliła.

Wiceprezes Wojtunik w tym aspekcie zwrócił uwagę na morską farmę wiatrową spółki. – Widzimy zmasowany na morską farmę wiatrową Baltic Power. Wystarczy jeden wpis polityka i tworzy się kula śnieżna dezinformacji – powiedział. Wskazał, że tylko w pierwszej połowie 2025 r. dezinformacja dotycząca sektora energetycznego dotarła do bezpośrednio do 5 mln odbiorców – Instytut Monitorowania Mediów podaje statystyki za lata 2022–2025, a więc wiążemy je także z inwazją Rosji na Ukrainę. Policzono, że 70 tys. materiałów prasowych zawierało elementy dezinformacji – powiedział.

Jacek Miciński, prezes firmy Forward PR, wskazał, że fala dezinformacji rozszerza się także na inne obszary transformacji, m.in. magazyny energii. – Inwestorom w magazyny energii udało się uzyskać decyzje i warunki zabudowy, a także, bez większego szumu, większość niezbędnych zgód. Krytyczne głosy pojawiają się dopiero teraz. Można usłyszeć choćby ostrzeżenia, że przed domami nagle stanie 100 płonących Tesli – mówił.

PARTNER RELACJI: ORLEN