Chińczycy mają już swój przyczółek w polskich OZE

Post Image
Post Image

Postrzegane nadal przez pryzmat zanieczyszczonego Pekinu, ale wyrastające na globalnego lidera inwestycji w odnawialne źródła energii, Chiny interesują się rozwojem tego segmentu także u nas.

Jak wskazuje Łukasz Dziekoński, członek zarządu Funduszu Marguerite, Państwo Środka patrzy w Polsce nie tylko na kopalnie i elektrownie węglowe, ale także na projekty fotowoltaiczne oraz wiatrowe warte powyżej 500 mln zł.

– W przypadku tej drugiej technologii chodzi o perspektywiczne farmy na Bałtyku. Chińczycy chcą się w Europie nauczyć tej technologii, by stawiać takie parki także u siebie – zaznacza Dziekoński.

Jak zauważa, fundusze z chińskim kapitałem realizowały już u nas projekty wiatrowe na lądzie (m.in. te należące do Polenergii, która ma plany stawiania także farm morskich), wygrali też pierwszą aukcję OZE dla nowych słonecznych źródeł (chodzi o firmę ReneSola, która dostała kontrakty dla 13 projektów farm fotowoltaicznych) oraz przetarg na autobusy elektryczne (chodzi o spółkę BYD). – Przedstawiciele Państwa Środka mają już swój przyczółek w Polsce. Do wzmożonej ekspansji na naszym rynku może dojść nie tylko dzięki zwiększonym inwestycjom, ale także poprzez sprzedaż paneli produkowanych we Frankfurcie nad Odrą w fabryce przejętej od niemieckiej firmy przez chińską grupę Chint – dodaje Dziekoński.

Jak tłumaczy amerykański Institute for Energy Economics and Financial Analysis (IEEFA) w najnowszym raporcie, budowany przez lata potencjał w zakresie technologii niskoemisyjnych Państwo Środka kieruje teraz na globalną ekspansję. Tylko w 2016 r. Chiny wydały na inwestycje zagraniczne w niskoemisyjne technologie 32 mld dol. , czyli o 60 proc. więcej niż rok wcześniej.

Dokonują przy tym gigantycznych inwestycji we wszystkich segmentach technologii OZE – solarnych, energetyki wodnej, wiatrowej, sieci, a także baterii litowo-jonowych niezbędnych do produkcji np. samochodów elektrycznych.

Chiny są właścicielami największej fabryki baterii litowo-jonowych na świecie (Tainqi Lithium). Posiadają także udziały w innych firmach tego typu, które konkurują z Teslą o dostęp do surowców niezbędnych do produkcji aut na prąd. Dziś Chiny kontrolują 90 proc. sektora wydobycia rzadkich pierwiastków i 72 proc. sektora ich przetwarzania. Jednocześnie razem z sektorem bankowym budują potencjał finansowy do inwestycji w niskoemisyjne technologie.

Dziekoński zwrot Pekinu w kierunku zielonej energetyki tłumaczy dużym zanieczyszczeniem powietrza. – Dla nich smog jest rzeczywistym problemem cywilizacyjnym. Dlatego przestawiają tory energetyki i gospodarki. Chcą być nie tylko dawcami kapitału, ale i dostawcami technologii (urządzeń i aparatury) – wyjaśnia przedstawiciel funduszu.

Mogą Ci się również spodobać

Huragany szaleją w Zatoce Meksykańskiej, ropa drożeje

Od poniedziałkowego poranka ceny ropy idą w górę. Ma to związek z sytuacją w ...

Gazprom wystartuje z dwóch brzegów

Rosjanie są pewni swego i zamierzają od razu zbudować dwie nitki Nord Stream 2. ...

Ursula, co się Gazpromowi nie kłania

Trzeba było kobiety na czele Unii, by przeciwstawić się Kremlowi. Ursula von der Leyen ...

Przez epidemię zużyjemy mniej prądu i węgla

Zamknięcie szkół, galerii handlowych, wielu instytucji i niektórych zakładów przemysłowych spowoduje, że zapotrzebowanie na ...

Małe wiatraki na skraju bankructwa. Rząd patrzy

Rolnicy budowali zielone megawaty, ręcząc swoim majątkiem. Dziś nie mają na spłatę rat kredytów ...

Szwajcaria – lider zrównoważonej energetyki

Bazująca na energii z atomu Szwajcaria ma największą zdolność do dostarczania bezpiecznej, niedrogiej i ...