Kassenberg: zamrożone ceny energii w końcu pękną

Tak dalej prowadzić gospodarki, w zakresie energetyki i spraw klimatu, nie można – mówi Andrzej Kassenberg, Instytut na rzecz Ekorozwoju, ekspert Koalicji Klimatycznej, gość programu Michała Niewiadomskiego.

 

Tauron ostatnio ogłosił nową strategię. Firma ma zamiar uciekać od węgla. – Do głosu zaczynają dochodzić ludzie, którzy myślą jak świat się zmienia i w którym kierunku idzie. Odważnie postanowili odejść od tego, co przynosi im straty. Chcą się pozbyć nietrafionych przedsięwzięć. Chcą postawić na coś co za kilka lat będzie dawało im szansę na biznes. Uważam to za pierwszą jaskółkę, może też kolejne koncerny pójdą w tym kierunku. Innego wyjścia nie mają – mówił Kassenberg.

 

CZYTAJ TAKŻE: Tauron zaczyna uciekać z węgla. Znamy strategię spółki

 

Tymczasem Enea i Energa cały czas chcą budować blok węglowy w Ostrołęce. – To nie tylko Ostrołęka. Ostatnie informacje o strategii PGE mówią nie tylko o Złoczewiu, powracają też pomysły o kopalni Gubin-Brody. Wcześniej czy później będą musieli od tego odejść, bo nastroje społeczne się silnie zmieniają – ocenił gość. – Nie wiadomo czy to gra, żeby jak najwięcej uzyskać politycznie, czy mają klapki na oczach i nie widzą, co się dzieje w Europie i na świecie – dodał.

 

materiały prasowe

 

Koszty uprawnień do emisji CO2 rosną. Pod dywanem mamy zamiecione śmieci w postaci zamrożenia cen energii. – Należy się spodziewać, że to pęknie. Tak dalej prowadzić gospodarki, w zakresie energetyki i spraw klimatu, nie można. To, że cena za uprawnienia do emisji CO2 sięgnie 40 euro za tonę, a może więcej, wiadomo od lat. Należało się do tego przygotować, a nie obudzić w grudniu 2018 r. – mówił Kassenberg. Rosną też ceny polskiego węgla, chociaż na świecie on tanieje. Sprzedając uprawnienia do emisji CO2 Polska uzyskuje dochody. – Tylko dlaczego wydajemy je na to, żeby utrzymać emitowanie? To jest absurd. Należałoby je wydać na efektywność energetyczną, rozwój OZE, zwłaszcza energetyki obywatelskiej – stwierdził gość.

 

CZYTAJ TAKŻE: Stawka większa niż węgiel

 

Zaznaczył, że jeżeli ludzie byliby bardziej odważni to ruch w zakresie prosumenta były znacznie szerszy. – Zamiast dziesiątek byłoby setki tysięcy. Miliony gospodarstw domowych mogłoby przejść na taką energetykę – szacował Kassenberg. Przyznał, że jakiś czas państwo powinno to finansowo wspierać. Pobudzać tak, żeby też zaangażować środki obywateli. – Wg raportu WiseEuropa, żeby wszystkie sprawy związane ze smogiem, energetyką odnawialną i efektywnością energetyczną potrzeba 230 mld zł. Jednak tylko 58 mld zł z tego miałoby pochodzić z budżetu państwa – podał.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Enea ma otwartą drogę do przejęcia Bogdanki

Poznańska grupa energetyczna wydłużyła termin przyjmowania zapisów na akcje prywatnej kopalni węgla. Akcjonariusze Lubelskiego ...

Gazprom bierze kredyt w Chinach

Gazprom pożyczy 2 mld euro w Bank of China na pięć lat. Umowę podpisano ...

DM mBanku wycenia kolejne ryzyka dla Energi

Energa już najmocniej DM mBanku podniósł rekomendację dla Energi do „trzymaj” z poprzedniego „redukuj”. ...

Wszyscy kupują więcej w Gazpromie

Popyt na rosyjski gaz w UE jest tak wysoki, że koncernowi może się nie ...

Gazowa wizja Szefczowicza

Za dwadzieścia dwa lata 83 proc. gazu potrzebnego Unii stanowić będzie surowiec z importu. ...

Rząd chce wspólnych złóż

Zamiast fuzji Orlenu, Lotosu i PGNiG będzie łączenie ich działów poszukiwawczo-wydobywczych. Nie będzie zapowiedzianej ...