Cena miedzi przebiła podczas poniedziałkowej sesji 9 tys. USD za tonę i była najwyższa od 2011 r. Od dołka z marca 2020 r. wzrosła ona już o 95 proc., a od początku 2021 r. o 16 proc. W ostatnich tygodniach mocno poszła w górę również cena niklu – zwiększyła się o 19 proc. od początku roku i w poniedziałek przekroczyła 20 tys. USD za tonę. Cyna zdrożała natomiast od początku stycznia o 31 proc. (o 101 proc. od zeszłorocznego dołka) i jej cena sięgnęła 26,65 tys. USD za tonę. Wzrost cen metali przemysłowych mocno sprzyja firmom takim jak KGHM. Akcje polskiego koncernu miedziowego zyskały od początku roku ponad 15 proc., a od dołka z marca 2020 r. zdrożały o prawie 330 proc.

Chiński apetyt

Wzrost cen miedzi oraz innych metali przemysłowych jest w dużym stopniu napędzany oczekiwaniami co do ożywienia gospodarczego na świecie w nadchodzących miesiącach. Rosnące szanse na duży pakiet stymulacyjny w USA były jednym z czynników przyczyniających się do wzrostu cen metali w ostatnich tygodniach. Zakupy miedzi w Chinach już mocno rosną.

– Nastroje na rynku są teraz gorące w oczekiwaniu na nowy cykl globalnej inflacji. Chińscy inwestorzy wracający do pracy po Nowym Roku Księżycowym oczekują na więcej impulsów stymulacyjnych z USA i Europy. Chiński popyt fundamentalnie przewyższył oczekiwania, gdyż restrykcje nałożone na podróże przyczyniły się do zwiększenia konsumpcji – twierdzi Jia Zheng, analityk szanghajskiej firmy Goldtrust Futures Co.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

– Luty jest zwykle najsłabszym okresem w roku dla miedzi ze względu na fakt, iż Chiński Nowy Rok zmniejsza popyt ze strony największego konsumenta tego metalu na świecie. Jednak niemal wszystko wskazuje na to, że rynek się zawęża, a brak wzrostu podaży z kopalń sugeruje zbliżający się deficyt. Popyt prawdopodobnie ponownie wzrośnie w miesiącach wiosennych po eliminacji zagrożenia w postaci Covid-19 i po opracowaniu przez rządy planów wydatków na cele ekologiczne. Popyt wzrośnie w stopniu najwyraźniej uniemożliwiającym stronie podaży jego zaspokojenie – wskazuje Ole Hansen, strateg Saxo Banku. Przypomina on, że miedź jest obok m.in. platyny jednym z metali mogących mocno skorzystać na „zielonej transformacji” gospodarki.

Według analityków Goldman Sachs rynkowi grozi największy od dziesięciu lat deficyt tego surowca. Analitycy Citi spodziewają się natomiast, że deficyt będzie również w 2022 r. i dopiero rok później pojawi się nadwyżka miedzi.

W stronę rekordu?

Analitycy Goldmana podwyższyli niedawno prognozę dla ceny miedzi. Spodziewają się oni, że w ciągu 12 miesięcy sięgnie ona 10,5 tys. USD. To więcej niż rekord z lutego 2011 r. wynoszący 10 190 USD. Mediana prognoz zebranych przez agencję Bloomberga jest jednak dosyć konserwatywna i mówi tylko o 7791 USD za tonę.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

Prognozy dla innych metali przemysłowych są również dość ostrożne. Ich mediana dla niklu mówi o cenie wynoszącej 19,6 tys. USD za tonę na koniec roku, a dla cyny o 24,3 tys. USD za tonę. O ile za uncję platyny płacono w poniedziałek 1274 USD, o tyle mediana prognoz na koniec roku wynosi 1034 USD za uncję.