O nowej długoterminowej umowie poinformował we wtorek Péter Szijjártó, minister spraw zagranicznych Węgier.

„Będzie to nasza najdłuższa umowa na zakup gazu z Zachodu. Węgry zawsze podejmowały poważne wysiłki na rzecz dywersyfikacji, a im więcej gazu kupimy z większej liczby tras, tym lepiej” – napisał Szijjártó  na swoim profilu na Facebooku.

Shell dostarczy gaz na Węgry

Według agencji Bloomberg, Węgry podpisały umowę na zakup 2 mld metrów sześciennych gazu rocznie z niderlandzko-brytyjskim koncernem Shell. Dostawy rozpoczną się w 2026 roku, a sama umowa została zawarta na 10 lat. Gaz będzie dostarczany przez Czechy i Niemcy. Na razie żadna ze stron oficjalnie tego nie potwierdziła.

Pomimo deklaracji szefa węgierskiego MSZ, „The Moscow Times” przypomina, że rosyjski Gazprom był, jest i będzie największym dostawcą gazu na Węgry. Budapeszt podpisał kontrakt z Gazpromem na 4,5 mld metrów sześciennych rocznie, który obowiązuje do 2036 roku.

Czytaj więcej

Wszyscy winni, tylko nie rząd Viktora Orbána. Szef MSZ Węgier obraża i grozi Ukrainie

Według obliczeń fińskiego ośrodka analitycznego CREA obecnie prorosyjski rząd Węgier wydaje około 0,5 mld euro miesięcznie na zakup surowców energetycznych z Rosji. W lipcu dostawy gazu na Węgry kosztowały Węgrów 285 mln euro, a ropy naftowej – 200 mln euro. Słowacja również nadal kupuje rosyjski gaz rurociągowy, ale w tym wypadku wielkość jest znacznie mniejsza. Do wojennej kasy Putina wpływa z Bratysławy około 50 mln euro miesięcznie.

Rumunia może być gazowym liderem Unii

Nowej umowy z Shell by nie było, gdyby nie zdecydowane działania Ukrainy. Wcześniej Rosja również przesyłała gaz na Węgry przez Ukrainę, ale Kijów nie przedłużył kończącej się w 2025 r. umowy z Gazpromem. Od stycznia tego roku rosyjski gaz nie płynie już magistralami Ukrainy.

Szijjártó zauważył, że jeśli Bruksela wprowadzi zapowiadany na 2027 r. zakaz importu rosyjskiego paliwa, Budapeszt będzie szukał alternatywy. Jedną z opcji mogą być dostawy z Rumunii, która planuje rozpocząć zagospodarowanie złoża gazu Neptun Deep na Morzu Czarnym właśnie w 2027 roku.

Czytaj więcej

Kolejne spięcie na linii Polska-Węgry. Wymiana zdań między Sikorskim i Szijjarto

„Euractiv” podkreśla, że może to postawić Rumunię w pozycji największego producenta błękitnego paliwa w Unii. Obecnie największym eksporterem gazu na unijny rynek jest Norwegia.

Decyzja Węgier uderzy też rykoszetem w Gazprom, który nie może liczyć na nowe kontrakty na Węgrzech. A eksport koncernu do Europy spadł już do minimum od lat 70. XX w – 9,93 mld m3 w okresie styczeń-lipiec. Przed inwazją na Ukrainę rosyjska firma dostarczała na rynek europejski (Unia, Bałkany, Turcja) nawet 170-190 mld m3.

Kreml wciąż nie wierzy, że Unia poradzi sobie bez rosyjskiego paliwa. Wicepremier Aleksandr Nowak twierdził wcześniej, że kraje europejskie nie będą w stanie znaleźć „rozsądnego zamiennika” rosyjskich surowców energetycznych dostawami od innych eksporterów. Tłumaczył to brakiem niezbędnej infrastruktury, wysokimi kosztami węglowodorów i problemami logistycznymi. Jak widać po wynikach Gazpromu, gazu i jego dostawców jest na świecie dostatek.