Zwiększone dostawy skroplonego gazu (LNG) z rosyjskiego Novateku oznaczają, że koncern jest bliski wyprzedzenia kontrolowanego przez Kreml Gazpromu jako wiodący krajowy dostawca paliw do Europy, wynika z wyliczeń agencji Reuters.
Czytaj więcej
Shell nadal handluje rosyjskim gazem i to ponad rok po tym, jak obiecał wycofać się z rosyjskiego rynku energii.
Novatek blisko Gazpromu
Obliczenia Reutersa, oparte na danych z Refinitiv Eikon, pokazały, że całkowity eksport LNG i dostaw gazu rurociągowego przez Gazprom do Europy wyniósł około 13,8 mld m3 w okresie od 1 stycznia do 15 lipca. Eksport Novateku do regionu w tym samym okresie wyniósł 12,34 mld m3.
Dla porównania, przed rosyjską agresją na Ukrainę, w rekordowym 2019 roku Gazprom sprzedał na europejskim rynku (Unia, Turcja, Bałkany) nawet 200 mld m3.
„Awans Novateku na upragnione pierwsze miejsce (w bliskiej przyszłości -red.) pokazuje, jak bardzo konflikt na Ukrainie zakłócił rosyjski i światowy przemysł energetyczny, gdy Europa zwraca się ku LNG i oddala się od sieci gazociągów Gazpromu, która przez dziesięciolecia dominowała w europejskich dostawach” - podkreśla agencja.
Rosyjski gaz, w przeciwieństwie do rosyjskiej ropy, nie podlega zachodnim sankcjom, choć Bruksela rozważa rozszerzenie embarga i na to paliwo. Tu jednak napotyka na duży opór, nie tylko prorosyjkiego rządu Wiktora Orbana. Unia Europejska ma program ograniczania szkodliwych emisji, np. z energetyki węglowej, co oznacza, że w najbliższych latach import LNG z różnych kierunków będzie rósł.
„Gazprom prawdopodobnie na zawsze stracił 65-75 proc. swojego historycznego udziału w rynku europejskim” – ocenia Ronald Smith z moskiewskiego biura maklerskiego BCS.
Czytaj więcej
Produkcja gazu w Rosji w minionym roku zmniejszyła się o 12 proc. do 672 mld m3, głównie za sprawą Gazpromu, który przez własne działania stracił r...
Pożegnanie z Gazpromem
Jednak Novatekowi będzie bardzo trudno całkowicie zastąpić Gazprom w Europie, ponieważ klienci Gazpromu mają ograniczoną infrastrukturę do importu LNG - twierdzi Reuters. Można do tego dodać, że w przypadku gazu skroplonego duża jest też konkurencja. Kraje wybierają LNG z USA, Algierii czy Kataru, a ofert jest dużo więcej niż chętnych.
Gazprom tłoczy obecnie gaz jedyną obecnie dostępnym szlakiem rurociągowym - przed Ukrainę. Odbiorcami są firmy z Niemiec, Włoch, Węgier, Austrii. To też może się zaraz skończyć, bo Kijów zapowiedział, że nie przedłuży umowy tranzytowej z Rosjanami, ważnej do końca 2024 r.
Oprócz Węgier, pozostałe kraje szybko ograniczają zakupy w Gazpromie. Włochy już zadeklarowały, że w ciągu dwóch lat pozbędą się rosyjskiego surowca. Podobnie Niemcy, którzy w pół roku uruchomili dwa pływające terminale LNG, a w tym roku przybędą dwa kolejne. Ostatnio też Austria, która latami stała murem za Gazpromem, zaczyna mówić o zakupach gazu spoza Rosji.
Ile Gazpromu w Novateku
Jeżeli jednak Novatek zajmie miejsce Gazpromu na europejskim rynku, to może oznaczać, że wciąż jest na nim obecny Gazprom. Do wojny miał on w koncernie Leonida Michelsona (kontroluje ponad 27 proc. akcji) 19 proc. udziałów. Do rosyjskiej agresji ponad 23 proc. posiadał jeden z najbliższych ludzi Putina, objęty sankcjami Zachodu Gennadij Timczenko. Znając „standardy” i sposób działania Kremla, nie jest wykluczone, że w przyszłości Gazprom przejmie kontrolę nad Novatekiem.
Jaka jest dziś struktura własnościowa Novateku, nie wiadomo. Informacji tej nie znajdziemy na stronie koncernu, ani w sprawozdaniu z działalności firmy w 2022 r, mimo że jego akcje są w publicznym obrocie na giełdzie w Moskwie. Najprawdopodobniej więc każdy, kto kupuje LNG z Novateku, kupuje go też z Gazpromu.