Włoska grupa naftowo-gazowa Eni prowadzi postępowanie arbitrażowe w związku z brakiem dostaw gazu od Gazpromu. Stało się to znane z odpowiedzi kierownictwa firmy akcjonariuszom.
„Redukcja (dostaw gazu - red.) przeprowadzona przez Gazprom Export jest przedmiotem poufnego arbitrażu” – cytuje odpowiedź Rosjan agencja Bloomberga.
Dyrektor generalny Eni, Claudio Descalzi, powiedział pod koniec kwietnia, że dostawy rosyjskiego gazu do Włoch spadły prawie do zera. Firma poinformowała, że dostawy zaczęły spadać latem 2022 roku. Włosi prawdopodobnie walczą o odszkodowanie za zerwanie kontraktu przez Gazprom.
Czytaj więcej
Astana zaczęła bardziej rygorystycznie przestrzegać zachodnich sankcji. Od 1 maja kazachski centralny depozyt papierów wartościowych podjął decyzję...
Eni, który obecny jest w Rosji od 60 lat, dostarczył przez ten czas Rosjanom wiele technologii i swoje know-how, zapowiedział całkowitą rezygnację z rosyjskiego gazu do 2025 roku. Już kupuje gaz od innych producentów – Algierii, Egiptu, Kataru.
Zanim Rosja napadła na Ukrainę, udział rosyjskiego gazu we Włoszech wynosił około 40 procent. Szybko okazało się, że możliwości zakupu spoza Rosji są ogromne.
W tym roku Włochy będą w stanie zastąpić już 80 proc. importowanego z Rosji gazu, czyli 17,6 mld m sześc. Eni liczy też na gaz skroplony, który sam produkuje. Kontraktowane wielkości dostaw LNG do klientów podwoją się do 2026 r., do 18 mln ton rocznie, podała firma.
W bieżącym roku spółka planuje uruchomienie pierwszej fazy zagospodarowania złoża naftowo-gazowego Baleine na szelfie Wybrzeża Kości Słoniowej oraz pływającą terminal LNG u wybrzeży Republiki Konga, a także uruchomienie produkcji LNG w Egipcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Norwegii i kontynuację odpowiedniego programu w Algierii.
W 2024 roku planowane jest dodatkowe uruchomienie produkcji gazu skroplonego w spółkach koncernu w Egipcie, Kazachstanie, Norwegii i we Włoszech.