„Jeśli Turcja i nasi potencjalni nabywcy z innych krajów są zainteresowani, możemy rozważyć budowę kolejnego systemu gazociągów i stworzenie hubu gazowego w Turcji” – zapowiedział Putin w rozmowie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, cytowany przez RIA Nowosti.

Według Kremla, w Turcji miałby powstać hub (sfinansowany prawdopodobnie przez Rosjan), który będzie sprzedawał gaz do innych krajów, „przede wszystkim do krajów europejskich”. W takim przypadku platforma może również służyć do ustalania cen. To efekt wyrzucenia Gazpromu ze wszystkich poza Węgrami krajów unijnych. Jeszcze rok temu Rosjanom taki pomysł w ogóle nie przychodził do głowy, teraz położona na styku Europy i Azji Turcja okazuje się atrakcyjnym partnerem.

„Moglibyśmy łatwo regulować (ceny – przyp. red.) na normalnym, rynkowym poziomie, bez żadnych podtekstów politycznych” – dodał Putin nazywając obecne ceny „zawoalowanymi”. Nie dodał, komu rynek zawdzięcza te „zawoalowane” ceny.

Czytaj więcej

Francja śpieszy Niemcom z gazową pomocą, magazyny pełne

Kreml schlebia więc Turcji nazywając ją „najbardziej wiarygodnym partnerem w tranzycie surowców do Europy”. Zapewnia, że dostawy rosyjskiej energii są przesyłane w „pełnej wysokości”.

Pomysł utworzenia hubu gazowego w Turcji został przez Rosjan ogłoszony w środę na forum Russian Energy Week po rozmowach z ministrem energetyki Turcji i szefem Botasu - państwowego operatora gazowego.

Jednak pomimo kuszących propozycji Kremla, Turcja zachowuje daleko posuniętą ostrożność wobec zwiększenia zależności od rosyjskich surowców. Ankara wyciągnęła lekcję z zachowania Gazpromu wobec odbiorców z Unii i nie dopuściła ani Rosjan, ani żadnych innych zagranicznych udziałowców do prac na swoich nowych podmorskich złożach gazu.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Dzięki nim chce zwiększyć krajowe wydobycie do jednej trzeciej zapotrzebowania. Resztę gazu Turcja zamierza kupować u jak największe liczby dostawców. Zwiększa więc import LNG z USA oraz gazu rurociągowego z Azerbejdżanu i Iranu.