W czwartek, 25 sierpnia, rosyjski koncern wydał krótkie oświadczenie na swoim kanale Telegram: „Obecnie żadna z turbin stacji Portowaja nie jest w naprawie w Kanadzie”.

W środę zaś, 24 sierpnia, kanadyjska minister spraw zagranicznych Melanie Joly poinformowała, że w Montrealu nadal trwa konserwacja pięciu turbin Nord Stream. Pani Joly zaznaczyła, że strona kanadyjska zamierza przekazać wszystkie turbiny Niemcom.

Czytaj więcej

Niemieckiej rafinerii Rosnieftu grozi zamknięcie

Zażądała też, aby Rosja przejęła turbinę Siemensa, którą Kanada odesłała do Niemiec trzy tygodnie temu. Gazprom odmówił jej przyjęcia. Powód? Dostawa turbiny dla Nord Stream do Niemiec po naprawie w Kanadzie jakoby nie spełniała warunków kontraktu. O jakie warunki chodzi, Rosjanie nie wyjaśnili.

Od 31 sierpnia do 2 września Gazprom całkowicie zatrzyma tłoczenie gazu do Niemiec. Tłumaczy to pracami konserwacyjnymi, choć coroczna konserwacja odbyła się w lipcu. Po przerwie tłoczenie gazu na zostać na poziomie 20 proc., czyli 33 mln m3 dziennie przy nominalnej przepustowości gazociągu 160 mln m3 dziennie. A to z powodu braku sprawnych turbin (pracuje jedna).

Czytaj więcej

Die Welt: „Prawdziwą zmianą będzie demontaż Nord Stream 2”

Berlin i Bruksela jednoznacznie określiły działania Moskwy jako polityczny nacisk i szantaż.