Zagraniczni inwestorzy mogą albo zaakceptować nowe zasady, albo stracić udziały – informuje Reuters.

Zgodnie z dekretem Putina cały majątek projektu zostanie przeniesiony na własność Federacji Rosyjskiej. Nowym operatorem projektu zamiast Sachalin Energy będzie rosyjska spółka, której udziałowcami będą Gazprom oraz zagraniczni uczestnicy Sachalin 2. Jeśli oczywiście się na to zgodzą. Jeśli nie, to ich udziały zostaną sprzedane, a pieniądze ze sprzedaży zostaną zamrożone na rachunkach finansowych w Rosji. Rosyjskie władze zastrzegają sobie możliwość pomniejszenia tych środków o ewentualne szkody, które uczestnik wyrządził dotychczas na rosyjskim rynku.

Shell oraz dwie japońskie firmy Mitsui i Mitsubishi posiadają niecałe 50 proc. udziałów w projekcie Sachalin 2. Gazprom ma 50 proc. plus jedna akcję.

Pięciostronicowy dekret, będący następstwem zachodnich sankcji nałożonych na Moskwę w związku z inwazją na Ukrainę, wskazuje, że Kreml będzie teraz decydował, czy zagraniczni partnerzy mogą zostać w projekcie, który odpowiada za produkcję 4 proc. światowego LNG.

Przejęcie kontroli nad tym projektem przez kreml grozi zakłóceniem i tak już napiętego rynku skroplonego gazu, mimo, iż Moskwa twierdzi, że nie zamierza wstrzymywać dostaw z Sachalin-2. Japonia co roku importuje 10 proc. swojego LNG z Rosji, głównie w ramach długoterminowego kontraktu z Sachalin-2. Według agencji Reutera przejęcie kontroli nad projektem to jeden z elementów polityki Kremla, który zamierza znacjonalizować majątek zachodnich firm, które wstrzymały lub zakończyły działalność w Rosji po ataku na Ukrainę pod koniec lutego tego roku.

„Ten dekret praktycznie wywłaszcza zagraniczne firmy z Sachalin Energy Investment Company i oznacza dalszą eskalację napięć” - powiedziała Reuterowi Lucy Cullen, główny analityk z firmy konsultingowej Wood Mackenzie.

Shell, który już odpisał wartość swoich rosyjskich aktywów, już kilka miesięcy temu dał jasno do zrozumienia, że zamierza opuścić Sachalin-2 i prowadzi rozmowy z potencjalnymi nabywcami. Japonia, która jest silnie uzależniona od importowanej energii, poinformowała, że nie zrezygnuje z udziałów w Sachalinie-2, w którym Mitsui ma 12,5 proc., a Mitsubishi 10 procent udziałów.

Sachalin-2, w którym Shell ma 27,5 proc. minus jedna akcja, jest jednym z największych na świecie projektów LNG ze złożami gazu wielkości 12 mln ton. Skroplony gaz z tego projektu trafia głównie do Japonii, Korei Południowej, Chin, Indii i innych krajów azjatyckich.

Czytaj więcej

Shell zrywa z Gazpromem. Pracownicy wracają do domu
Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ