Niemiecka firma Linde powiadomiła Gazprom o odmowie prac przy projektowaniu i budowie instalacji LNG dla fabryki skraplania gazu Baltic LNG w Ust-Łudze pod Petersburgiem, poinformowały Kommersant źródła zaznajomione z sytuacją.

Projekt był realizowany przez Linde w konsorcjum z Renaissance Heavy Industries. Kontrakt zostanie rozwiązany w najbliższym czasie – wyjaśnia jeden z rozmówców Kommiersanta, dodając, że Gazprom i Rusgazdobycha (mają po połowie udziałów w projekcie) szukają obecnie możliwości wyjścia z sytuacji.

Jednocześnie jeden z rozmówców Kommiersanta zauważa, że Linde zadeklarowało swoje pryncypialne stanowisko w sprawie odmowy współpracy z Gazpromem.

Linde miało spółkę joint venture w Rosji z koncernem Severstal objętego sankcjami oligarchy Mordaszowa. Firma produkuje wymienniki ciepła – osiem miało zostać dostarczonych do Baltic LNG. Według Kommiersanta, Rushimalliance kupiło 100 proc. tego joint venture i zamierza samodzielnie produkować ten sprzęt. Nie wiadomo jednak, czy po wycofaniu się Niemców Rosjanie poradzą sobie z technologią.

Czytaj więcej

Orlen zapowiada obniżki cen paliw i alternatywę dla rosyjskiego diesla

Baltic LNG w Ust-Łudze ma bazować na starych złożach gazu Syberii Zachodniej, z których powstają duże ilości gazu zawierającego etan (tzw. tłusty gaz).

W wyniku przerobu tego gazu planowane jest wytworzenie do 4 mln ton etanu i 2,2 mln ton skroplonych gazów węglowodorowych (LPG) rocznie. Większość przerabianego gazu zostanie skroplona, co pozwoli na produkcję 19,5 mln ton LNG rocznie z trzech linii produkcyjnych. Eksport pozostałego gazu Gazprom planował za pośrednictwem systemu gazociągów Nord Stream.

Etan i LPG produkowane w zakładzie przeróbki gazu miały być wykorzystywane w budowanym nieopodal kompleksie gazowo-chemicznym Rusgazdobycza do produkcji polietylenu i polipropylenu. Kompleksy GPP/LNG i GCC są technologicznie powiązane.

Realizację projektów LNG w Rosji utrudniło wprowadzenie unijnych sankcji technologicznych, które zakazują dostaw do tego kraju kluczowego sprzętu do wielkotonażowego skraplania. Rosja sama nie ma ani technologii, ani urządzeń do pełnego uruchomienia zakładów LNG. 21 marca Linde ogłosił, że zawiesza „wszelkie środki rozwoju nowych projektów w Rosji”.

Co dalej z inwestycją – nie wiadomo. Gazprom planował dzięki Baltic LNG konkurować z największymi dostawcami gazu skroplonego na rynek Unii. Miała to być kolejna, po gazociągach, energetyczna pętla zarzucona na szyję Unii i łatwa do zaciśnięcia w konfliktowych sytuacjach.

Teraz bez niemieckiej technologii i komponentów trudno będzie zrealizować projekt.