Oficjalny przedstawiciel Gazpromu Siergiej Kuprijanow poinformował na portalu społecznościowym, co oznaczają sankcje w stosunku do spółki EuRoPol Gaz - operatora polskiej części gazociągu Jamał-Europa:

„Wprowadzono zakaz transakcji i płatności na rzecz osób objętych sankcjami, w szczególności dla Gazpromu, co oznacza zakaz wykorzystywania gazociągu należącego do EuRoPol GAZ do transportu rosyjskiego gazu przez Polskę.

Wcześniej strona polska wielokrotnie naruszała prawa Gazpromu jako akcjonariusza EuRoPol GAZ, a 26 kwietnia 2022 r. umieściła Gazprom na liście sankcyjnej, blokując możliwość wykonywania przez spółkę praw z akcji i innych papierów wartościowych EuRoPol GAZ i otrzymywania dywidendy”.

Czytaj więcej

Rosja nakłada sankcje na polski EuRoPol Gaz

Przypomnijmy, że 26 kwietnia Polska ogłosiła swoją listę sankcyjną wobec 50 rosyjskich oligarchów, menadżerów i polskich firm z nimi powiązanych. Na liście figuruje też PAO Gazprom z Moskwy „jako jeden z największych koncernów dostarczających węglowodory, m.in. do krajów Europy Zachodniej i Środkowej, jest właścicielem 48 proc. udziałów w polskiej spółce System Gazociągów Tranzytowych "EUROPOL GAZ" S.A.”

Polskie sankcje wobec Gazpromu obejmują m.in. „zamrożenie wykonywania praw z akcji i innych papierów wartościowych oraz zamrożenie dywidend”.

Rosjanie przez wiele lat posiadali większość udziałów w gazociągu Jamał-Europa. Obecnie PGNiG posiada, bezpośrednio i pośrednio, poprzez spółkę zależną GAS-TRADING SA - 51,18 proc. akcji w kapitale zakładowym EuRoPol GAZ, natomiast 48,82 proc. akcji należy do Gazpromu. Na początku lutego Gazprom pozwał PGNiG przed międzynarodowy arbitraż.

Gazociąg jamalski od grudnia 2021 sporadycznie był wykorzystywany, jako że Gazprom zaprzestał przesyłania tędy gazu, by poprzez ograniczenie podaży wymusić na Unii zgodę na uruchomienie gotowego gazociągu Nord Stream 2.

Teraz Kreml sam uniemożliwia Gazpromowi przesył tą trasą. Polski operator może więc swobodnie wykorzystać gazociąg do tłoczenia gazu np. z kierunku niemieckiego.