Uniper, który w gazociąg Nord Stream 2 zainwestował 1 mld euro, znalazł się pod finansową ścianą, kiedy brokerzy zażądali uzupełnienia marży z powodu gwałtownego wzrostu o ponad 300 procent notowań na rynku energii elektrycznej.

Według agencji Bloomberg, Uniper musiał wziąć 10 mld euro kredytów na pokrycie żądań brokerów. Wezwanie do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego stanowiło mniej więcej jedną trzecią kapitalizacji rynkowej Uniper.

Podobnie jak w przypadku handlarzy gazem, Uniper obstawiał przyszłe dostawy energii elektrycznej na poziomie 49 euro za megawatogodzinę w 2022 r. i 51 euro w 2023 r. Transakcje te zaczęły przynosić znaczne straty finansowe, gdy notowania wzrosły. Pod koniec ubiegłego roku koszt energii elektrycznej w Niemczech w 2022 r. podskoczył ponad czterokrotnie – do 220 euro za megawatogodzinę, a w 2023 r. – do 135 euro.

Czytaj więcej

PKN Orlen ma już kupców na aktywa Lotosu

Aby nadal utrzymywać pozycje i obracać „papierową” stratą, Uniper musiał uzupełnić zabezpieczenie. Firma w pełni wykorzystała linię kredytową w wysokości 1,8 mld euro od banków - kredytodawców. Dlatego pod koniec grudnia wzięła 8 mld euro od swojego macierzystego Fortum, a na początku stycznia dodatkowe 2 mld euro z banku KfW „na wypadek nowych, ekstremalnych ruchów na rynkach towarowych".

Pod koniec grudnia ceny gazu w UE osiągnęły rekordowe 2,2 tys. dolarów za tysiąc metrów sześciennych, prawie 10-krotnie przewyższając poziom z początku roku.

W poniedziałek 10 stycznia gaz z dostawą w lutym na londyńskiej giełdzie ICE kosztował 1034 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Rynek uspokoiły dostawy LNG, które pod koniec grudnia napłynęły do Unii głównie z USA oraz prognozy ocieplenia.

Tymczasem dostawy gazu z Gazpromu nadal spadają. Od 1 stycznia do 8 stycznia Gazprom pompował do Unii tylko 54 mln metrów sześciennych dziennie – o połowę mniej niż w ostatnim tygodniu grudnia. Trzeci tydzień nie ma przesyłu gazociągiem jamalskim przez Polskę, a na Słowację magistralami Ukrainy dociera 55 proc. gazu.

Czytaj więcej

Gazprom podsyca kryzys gazowy

Rosyjski monopolista gazowy nigdy nie uzupełniał też zapasów we własnych europejskich magazynach (Niemcy, Austria). Na początku 2022 r. gazu było mniej niż pod koniec sezonów grzewczych trzech z pięciu ostatnich lat.

- Trudno powiedzieć, czy Rosja celowo utrzymuje dostawy na niskim poziomie w związku z opóźnieniami dotyczącymi zatwierdzenia gazociągu Nord Stream 2 i kryzysem na granicy z Ukrainą. Podkreśla to jednak słabość unijnej i brytyjskiej polityki energetycznej oraz zarządzania rezerwami. Przez to region ten stał się wysoce zależny od importu gazu, w szczególności biorąc pod uwagę nadal niestabilny poziom produkcji energii ze źródeł odnawialnych - uważa Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynków surowców, Saxo Bank.