Rosja przyznaje: Bruksela odrzuca gazowe ultimatum

Unijni urzędnicy odrzucili jeden z kluczowych rosyjskich warunków, zwiększenia dostaw gazu na rynek Wspólnoty.

Publikacja: 21.10.2021 11:26

Rosja przyznaje: Bruksela odrzuca gazowe ultimatum

Foto: Adobe Stock

- Unia Europejska nie chce dyskutować o zawarciu nowych kontraktów długoterminowych, w których miałyby być określone dodatkowe ilości gazu - powiedział Władimir Czyżow stały przedstawiciel Rosji w Brukseli. „Krótka odpowiedź brzmi: nie” – dodał na briefingu w Moskwie. Czyżow zaznaczył, że zamiast nowych porozumień z Gazpromem, Komisja Europejska widzi wyjście w przyspieszonym przejściu na „zieloną” energetykę.

- KE nie może zabronić państwom członkowskim UE, które mają prawo do samodzielnego zawierania umów – przypomniał Czyżow. Jednak „starają się ich odwieść w każdy możliwy sposób i przekonać, że dużo lepiej kupować gaz na rynku spotowym” – cytuje agencja Interfax.

Portal finanz.ru przypomina, że minister energetyki Rosji Nikołaj Szulginow powiedział w zeszłym tygodniu, że zwiększenie dostaw gazu do Unii jest możliwe tylko w ramach nowych kontraktów długoterminowych.

Takie samo stanowisko wyraził wiceprzewodniczący Rady Federacji Konstantin Kosaczow. „Nie możemy spieszyć na ratunek tylko po to, aby naprawić błędy, których nie popełniliśmy” – powiedział w wywiadzie dla Bloomberga. - Wypełniamy wszystkie nasze kontrakty, wszystkie nasze zobowiązania. Wszystko to powinno być przedmiotem dodatkowych, DOBROWOLNYCH i obopólnie korzystnych umów.

Kolejnym warunkiem rosyjskim jest zgoda na pracę Nord Stream 2 z wyłączeniem inwestycji z unijnych przepisów. Po latach napięć z Europą rosyjscy urzędnicy niechętnie wyświadczają przysługi, nie otrzymując niczego w zamian – na przykład mocnych gwarancji, że nowy rurociąg będzie mógł działać, mówią źródła Bloomberga. Przypominają, że dostawy Nord Stream 2 pozwolą uniknąć pompowania dodatkowego gazu przez Ukrainę. Lecz ten argument działa na niekorzyść Gazpromu, bo Unia stoi po stronie Kijowa.

Źródła Bloomberga zbliżone do Kremla i Gazpromu twierdzą, że Rosja prawdopodobnie nie zwiększy dostaw, dopóki Unia Europejska nie wyda zgody na gazociąg Nord Stream 2.

Wniosek o jego certyfikację złożony został przez „niezależnego operatora” czyli 100-procentową spółkę Gazpromu. To wywołało oburzenie w wielu krajach jako jawna kpina z unijnych przepisów, które wymagają m.in. by dostawca gazu nie mógł być jednocześnie operatorem gazociągu.

- Unia Europejska nie chce dyskutować o zawarciu nowych kontraktów długoterminowych, w których miałyby być określone dodatkowe ilości gazu - powiedział Władimir Czyżow stały przedstawiciel Rosji w Brukseli. „Krótka odpowiedź brzmi: nie” – dodał na briefingu w Moskwie. Czyżow zaznaczył, że zamiast nowych porozumień z Gazpromem, Komisja Europejska widzi wyjście w przyspieszonym przejściu na „zieloną” energetykę.

- KE nie może zabronić państwom członkowskim UE, które mają prawo do samodzielnego zawierania umów – przypomniał Czyżow. Jednak „starają się ich odwieść w każdy możliwy sposób i przekonać, że dużo lepiej kupować gaz na rynku spotowym” – cytuje agencja Interfax.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gaz
Ustawa blokująca gaz z Nord Stream do zmiany
Gaz
Małe szanse na hub gazowy w Polsce. Jakie są bariery?
Gaz
Gazprom nie zapłaci dywidendy. Wartość rosyjskiego koncernu pikuje
Gaz
PGE i Polimex Mostostal rozmawiają o gazowych opóźnieniach. Znamy szczegóły
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Gaz
Mamy nowy Gazprom? UE znów uzależniona od jednego potężnego dostawcy gazu
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał