Nie jesteśmy na sprzedaż

Obecna faza kryzysu światowych finansów będzie miała znacznie głębsze konsekwencje dla polskiej gospodarki niż ta z 2008 roku – przekonuje Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu

Publikacja: 29.11.2011 05:00

Nie jesteśmy na sprzedaż

Foto: Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski

Zwykle nie plotkujemy, ale... coraz częściej pojawiają się nieoficjalne głosy, że złe wyniki Lotosu będą już wkrótce powodem do przejęcia zarządzanej przez Pana firmy. Głosy słychać w otoczeniu rządowym, a przejmującym miałby być PKN Orlen.

Czy prezes firmy, która będzie miała w tym roku przychody powyżej 25 miliardów złotych, która zwiększyła obroty i udział w rynku krajowym do 33% z 14 w 2002 roku powinien w ogóle komentować takie plotki? Nie ma najmniejszego sensu biznesowego takiej operacji.

Dobra mina do złej gry? Wyniki raczej pokazują, że pomoc będzie potrzebna, a tu jeszcze trzeba zacząć spłacać miliardowy dług zaciągnięty na rozbudowę rafinerii ...

Jesteśmy ważną firmą w polskim krajobrazie gospodarczym i nikt nie myśli, by stwarzać jakieś preteksty do sprzedania nas za bezcen.

Będziemy uparci... nie widzi Pan żadnych ryzyk? Chcąc spłacić raty od kredytów walutowych, może przecież zabraknąć w Lotosie pieniędzy.

Gdybym nie widział zagrożeń i ryzyk, firma by nie funkcjonowała. Obecna sytuacja w finansach międzynarodowych będzie miała zapewne głębsze konsekwencje dla polskiej gospodarki od tych jakie widzieliśmy w czasie kryzysu w 2008 roku.

Co dziś jest więc największym zagrożeniem dla Lotosu?

Patrząc globalnie przede wszystkim to, jak będzie zachowywać się polska gospodarka. Bezpośrednio, jak będą kształtowały się cena ropy naftowej i kursy walut.

Przygotowujemy się do wdrożenia bardziej radykalnego budżetu

Trupów w szafie nie ma?

Najpoważniej traktujemy ogólne ryzyko gospodarcze, co może przełożyć się na płynność finansową firmy i kwestie dotyczące zadłużenia.

W tym najczarniejszym scenariuszu, który mógłby się ziścić, jakiej kwoty potrzebowalibyście aby zachować płynność ?

Jesteśmy w stanie rozwijać firmę na poziomie założonym w strategii bez potrzeby dokapitalizowania. Inaczej mówiąc, budować wartość dla właściciela. Dodam – wielką wartość.

Niezależnie od tego, co by się działo dookoła ?

Nikt nie  jest niezależny od wydarzeń zewnętrznych. W 2008 roku mieliśmy bardzo trudny okres. Doszło do znacznego obniżenia giełdowej wartości firmy, wskutek negatywnych informacji podanych przez analityka jednego z banków (wycenił akcje spółki na 0 zł – red.) Ale wtedy udowodniliśmy, że potrafimy realizować inwestycje, jak i sprawnie prowadzić codzienny biznes. Nie utraciliśmy przy tym płynności. Jeśli więc wtedy wygraliśmy, tworząc między innymi poduszkę finansową dla poprawienia płynności, to i dzisiaj, mając już wprawę, tego spokojnie dokonamy.

Wziął Pan przykład z ministra Rostowskiego i przygotował trzy różne warianty budżetu spółki -  optymistyczny, neutralny i pesymistyczny?

Zarząd każdej spółki powinien mieć zawsze pod ręką wariant dostosowany do okoliczności. Czasy trwałej stabilności już minęły. Obecnie przygotowujemy się do wdrożenia bardziej radykalnego budżetu  i  będziemy go realizować od początku przyszłego roku, obserwując co się wydarzy na rynku. Jeśli pojawią się sprzyjające okoliczności, będzie można poluzować po pierwszym lub drugim kwartale.

Czym ten bardziej radykalny, przyszłoroczny  budżet będzie różnił się od obecnego ?

W zakresie kosztów... znacznie.

Znacznie to jest ile, 30%?

To nie jest kwestia procentów...

...obetnie Pan na przykład pensje?

...to raczej kwestia struktury kosztów, z części trzeba będzie całkowicie zrezygnować, a część zadań odsunąć w czasie.

Gdzie więc będziecie ciąć w przyszłym roku ?

Wszędzie gdzie można, przy zachowaniu  zdolności do funkcjonowania firmy. Także wydatki na rozwój.

Zwolnienia będą ?

Nie ma takiego tematu. Firma jest w dobrej sytuacji, więc nie ma potrzeby aby myśleć o wyprzedaży aktywów lub o zwolnieniach. Sytuacja może jednak się zmienić. Przerabialiśmy już to w latach 2008/2009, wtedy w ciągu roku znaleźliśmy niezbędne oszczędności na poziomie 730 mln zł. Nie było na przykład podwyżek i premii...

Sponsoring zostanie utrzymany? Sporty samochodowe, Lechia Gdańsk, Adam Małysz ...

Jeśli przyszły rok zmusi nas do cięcia kosztów, to niewykluczone że ograniczymy również wydatki na sponsoring. Albo wstrzymamy je całkowicie. Priorytetem dla zarządu jest utrzymanie funkcjonowania firmy na najwyższym możliwym poziomie.

Z jednej strony musicie ciąć, z drugiej inwestować, by mieć wyższe przychody, na przykład w projekty wydobycia ropy naftowej na  Bałtyku, w Norwegii czy na Litwie. Chyba, że myślimy błędnie.

W budżecie zapisano także dalsze działania rozwojowe, czyli na przykład dodatkowe odwierty na Litwie. Inwestycje prowadzone przez Lotos Norge również nie zostaną wstrzymane, podobnie jak nakłady na rozwój już posiadanych koncesji .Najistotniejszy jest projekt produkcyjny Yme w Norwegii, gdzie produkcja rusza w przyszłym roku.

A w bilansie pojawią się pierwsze zyski z tego tytułu?

Oczywiście. Po sprzedaży pierwszej baryłki z Lotos Norge, będziemy już w nowej sytuacji. Duże zaczną się wpływy.

Jaki będzie udział sprzedaży ropy z nowych źródeł w strukturze przychodów Grupy Lotos ?

To będzie istotna zmiana. W grę wchodzi 400 tysięcy ton ropy, czyli blisko 3 mln baryłek po pierwszych 12 miesiącach od uruchomienia złoża i produkcji przez Lotos Norge,. Dzisiaj wydobywamy poniżej dwustu tysięcy ton.

Wielkość przychodów wzrośnie wtedy powyżej zakładanych 25 miliardów?

Liczby nie kłamią.

...27 miliardów?

...jesteśmy bardzo uzależnieni od tego, jak będzie się zachowywał rynek, ceny surowców i paliw. Wahania mogą być więc znaczne. Ale nasze szacunki są optymistyczne, jeśli utrzymają się obecne ceny.

A propos cen, od stycznia rośnie również akcyza na olej napędowy. O ile więcej będą płacić klienci?

O ile więcej niż aktualnie.... ? Odpowiemy na to w stosownym czasie, bo najistotniejsze będzie to jaki będzie rynek i jego zasadnicze parametry.

Tymczasem cały czas trwa proces prywatyzacji grupy Lotos. Wygląda na to, że będzie odłożony  ad acta  ze względu na złą sytuację makroekonomiczną...

Potrzebny jest nam parter, który naturalnie włączyłby się w realizację naszej strategii. Taki, który będzie wiedział jak skutecznie i tanio poszukiwać i wydobywać ropę naftową.

Jesteście nadal atrakcyjną panną  na wydaniu ?

Lotos nigdy nie zachowywał się jak panna na wydaniu. Lotos jest świetną firmą, z dużymi perspektywami. Natomiast rynek nie stwarza komfortu. Nie tylko nam, ale i innym.

Zwykle nie plotkujemy, ale... coraz częściej pojawiają się nieoficjalne głosy, że złe wyniki Lotosu będą już wkrótce powodem do przejęcia zarządzanej przez Pana firmy. Głosy słychać w otoczeniu rządowym, a przejmującym miałby być PKN Orlen.

Czy prezes firmy, która będzie miała w tym roku przychody powyżej 25 miliardów złotych, która zwiększyła obroty i udział w rynku krajowym do 33% z 14 w 2002 roku powinien w ogóle komentować takie plotki? Nie ma najmniejszego sensu biznesowego takiej operacji.

Pozostało 91% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie