W tym toku firmy lotnicze będą musiały kupić tylko 15-18 proc. swoich emisji.

Jak oblicza Pravda Capital Partners  przy obecnych cenach uprawnień uczestnictwo linii lotniczych w systemie handlu prawami do emisji CO

2

(EU ETS) nie powinno odbić się znacznie na kieszeni pasażera. Koszt zakupu uprawnień powinien przełożyć się na 9-13 eurocentów na 1000 km podróży jednego pasażera.

Irlandzkie tanie linie Ryanair postanowiły, jako pierwsza firma, wprowadzić podatek-opłatę na poczet uczestnictwa w systemie EU ETS. Od 17 stycznia każdy pasażer płaci o 0,25 euro więcej za wejściówkę na pokład.

Średni dystans lotu tych linii wynosi 1250 km, więc realny koszt dla Ryanair wynosi 0,11 euro na pasażera – szacuje Pravda Capital Partners.W odniesieniu do kosztów operacyjnych na jedno miejsce w samolocie w przypadku Ryanair jest to tylko 29.7 euro na 1000 km, co daje to ledwie 0,3 proc. kosztów.

- Biorąc pod uwagę większe koszty operacyjne na jedno miejsce w samolocie LOT-u (87,6 euro na 1000 km), koszt uczestnictwa w EU ETS 2 dla LOT-u są proporcjonalnie jeszcze mniejsze i wynosi zaledwie 0,1 proc. ogólnych kosztów operacyjnych - podaje Maciej Gomółka, analityk Pravda Capital Partners.

Firmy lotnicze szacują, że statystyczny pasażer będzie musiał zapłacić 15-20 euro w wyniku włączenia lotnictwa do EU ETS.

- Ogólne koszty uczestnictwa linii lotniczych w EU ETS przy obecnych cenach są nieporównywalne do hałasu, jaki wokół nich powstał. Dość wspomnieć, że całościowy koszt zakupu uprawnień w trzecim okresie rozliczeniowym przez firmy lotnicze jest równy 5 proc. rocznych przychodów Lufthansy – komentuje Maciej Gomółka.

Firma obliczyła, że koszty całego sektora lotniczego czyli ponad pięciu tysięcy firm, w latach 2013-20 z tytułu włączenia do EU ETS będzie równoważny zakupowi 10 samolotów Airbus, albo niespełna 7 proc. rocznych przychodów Lufthansy.