Chodzi o hiszpańską Enagas i amerykańską Excelerate Energy. Według gazety "Kommersant", obie firmy są gotowe uczestniczyć w projekcie dostarczając technologię i wyposażenie terminalu.
Amerykańska firma ma 8 statków-terminali pływających, a dziewiąty buduje. Jest gotowa udostępnić jeden ze statków Ukrainie, dzięki czemu odbiór gazu LNG ruszyłby jeszcze w tym roku. Kijów chce kupować gaz w Azerbejdżanie, ale także w USA, gdzie jest on ok. 4 razy tańszy aniżeli Ukraina płaci za paliwo z Gazpromu.
Z kolei Hiszpanie są gotowi dostarczyć maszyny i urządzenia dla wyposażenia stałego terminalu w porcie Jużnyj nad Morzem Czarnym. Enegas jest właścicielem trzech terminali gazowych w Balcelonie, Kartagenie i Huelvie. Dochody firmy wynoszą 1,2 mld euro rocznie.
Pozostali uczestniczy konsorcjum, które wybuduje ukraiński terminal, zostaną wyłonieni w październiku. Zainteresowane są m.in. tureckie firmy Botas i Egagas. Budowa ma ruszyć w listopadzie.
Możliwość przesyłu terminalu to 10 mld m
3
rocznie; koszt inwestycji 846 mln dol., a udział państwa sięgnie 25 proc. Terminal ma być gotowy w 2015 r.
Kijów liczy, że wtedy będzie kupował z Rosji tylko ok. 11 mld m
3
gazu. W tym roku jest to (zgodnie z kontraktem) 41 mld m
3
, po średnio 420 dol./1000 m
3
.