Potrzebne są przepisy o podziale koncesji poszukiwawczych

Branża chce zmian umożliwiających nabywanie udziałów w licencjach na poszukiwania

Aktualizacja: 02.11.2012 03:06 Publikacja: 02.11.2012 00:54

Potrzebne są przepisy o podziale koncesji poszukiwawczych

Foto: Bloomberg

Brak możliwości dzielenia koncesji poszukiwawczych i wydobywczych pomiędzy kilka podmiotów może być jedną z podstawowych barier rozwoju branży gazu łupkowego w Polsce – mówi Mikołaj Goss, adwokat kancelarii prawnej Góralski & Goss Legal, specjalizującej się m. in. w obsłudze firm poszukujących ropy i gazu. Zgodnie z obecnie obowiązującym prawem właścicielem koncesji może być tylko jeden podmiot.

Utrzymanie tego stanu będzie przewidywać prawdopodobnie także projekt ustawy o wydobywaniu węglowodorów, ich opodatkowaniu i Funduszu Węglowodorowym. Wyjątkiem ma być Narodowy Operator Kopalin Energetycznych, państwowa spółka, dla której m. in. przewidziano prawo pierwokupu w ramach wtórnego obrotu koncesjami. Tymczasem niemal we wszystkich krajach, gdzie prowadzone są poszukiwania i wydobycie ropy i gazu, podział koncesji jest powszechną praktyką.

– Jeżeli ktoś wydaje znaczne fundusze w fazie poszukiwawczej, chciałby mieć gwarancję, że w proporcji do zainwestowanych środków otrzymuje coś w zamian, czyli zarabia na produkcji i sprzedaży znalezionego przez siebie gazu. W obecnym systemie takiej gwarancji nie ma – twierdzi Marcin Zięba, dyrektor generalny Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego.

Również same firmy zwracają uwagę na związane z tym problemy. Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu, przypomina, że krajowe koncesje są pod względem powierzchni stosunkowo duże. W momencie uzyskania pozytywnych rezultatów poszukiwań spółki będą chciały przyspieszyć rozpoczęcie wydobycia np. poprzez sprzedaż części koncesji lub udziałów w tej koncesji. – Zatem możliwość dzielenia koncesji dawałaby dodatkową elastyczność, co przyspieszałoby cały proces poszukiwawczy. W przypadku koncesji wydobywczych można myśleć podobnie, a dodatkowo, w przypadku znalezienia gazu i ropy z łupków łatwiej byłoby też dzielić obszary kompetencji – uważa Le Guern.

Kamlesh Parmar, prezes 3Legs Resources, twierdzi, że przepisy prawne umożliwiające bezpośredni udział w koncesji wielu właścicieli, zróżnicują formy obecności kilku inwestorów na określonym obszarze. Ich brak zmusza firmy do szukania innych rozwiązań, np. sprzedawania udziałów w spółkach celowych.

PGNiG zwraca z kolei uwagę na niekorzystne zmiany w prawie geologicznym, które od początku roku uniemożliwiają podział tzw. użytkowania górniczego między firmami współpracującymi?przy poszukiwaniach i wydobyciu. To mocno utrudnia zawieranie pomiędzy nimi umów, a co za tym idzie – podział praw do wydobytych surowców.

Zdaniem Gossa podział koncesji przede wszystkim ułatwia pozyskiwanie inwestorów, którzy mogą współfinansować poszukiwania. Poza podmiotami z branży udziałowcami mogą być banki czy fundusze inwestycyjne. Bezpośrednie inwestycje tych instytucji zapewniają o wiele większą stabilność finansowania poszukiwań, niż udzielane przez nich kredyty i pożyczki. – Jest to też dobre rozwiązanie dla państwa, gdyż pozostali udziałowcy solidarnie odpowiadają za realizację zaplanowanych inwestycji i zaciągniętych na koncesji zobowiązań – uważa Goss.

Realizacja postulatu branży może być konieczna, aby firmy zagraniczne zainwestowały w najbliższych latach w łupki 50?mld zł, a krajowe 5 mld zł, tak jak zapowiedział w ostatnim exposé premier Donald Tusk.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

t.furman@rp.pl

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie