Do jądrówki potrzeba tysięcy inżynierów

Uważam, że jeżeli nas stać na jakąkolwiek tzw. czystą energię, czyli słońce, ?wiatr czy energię jądrową, to najtańsza jest ta ostatnia - ?Andrzej Strupczewski,?Szef Komisji Bezpieczeństwa Jądrowego w Narodowym Centrum Badań Jądrowych

Publikacja: 29.04.2014 11:44

Do jądrówki potrzeba tysięcy inżynierów

Foto: Fotorzepa

Rz: Gdzie zbudujemy pierwszą elektrownię atomową?

Andrzej Strupczewski: Są rozważane dwie lokalizacje, Żarnowiec i położone kilkadziesiąt kilometrów na zachód Choczewo.

Czym się różnią?

Choczewo jest blisko morza, więc woda byłaby pobierana bezpośrednio z niego i nie trzeba byłoby budować chłodni kominowej. Ale Żarnowiec ma tę wielką zaletę, że tamtejsza ludność oswoiła się już z budową i zdecydowana większość jest za elektrownią.

Jak jest z akceptacją ?w Choczewie?

Minimalna większość jest za budową, ale sprawa jest wciąż otwarta.

Kiedy będzie decyzja w sprawie lokalizacji?

Badania lokalizacyjne będą przebiegać jeszcze cztery lata. Ale z punktu widzenia ekonomii, sprawa się wyjaśni w ciągu kolejnych dwóch lat.

Dlaczego do tej pory nie mamy elektrowni atomowej?

Dlatego, że próbowaliśmy ją budować w okresie bardzo dla nas trudnym, po awarii w Czarnobylu. Tamta elektrownia była projektowana przez Rosjan. I ludzie kojarzyli sobie wszystko z Czarnobylem. A ta budowana w Żarnowcu była zupełnie innego typu. Podobna awaria byłaby u nas niemożliwa. Elektrownię podobną do Żarnowca zbudowano w Mochovcach, gdzie buduje się kolejne bloki.

Ile kosztuje budowa elektrowni atomowej?

Ceny są zróżnicowane w zależności od tego, jaki to kraj i jaki reaktor. Najbardziej miarodajny będzie przykład Turcji, która zakontraktowała dwie elektrownie, jedną od Rosjan, drugą od Francuzów. Francuska kosztuje 3,5 mld euro za 1000 megawatów. Jeżeli chcemy mieć 6 tys. MW, kosztowałoby to nas 90–100 mld zł.

Dużo tańsze są elektrownie węglowe.

Kosztują dużo mniej, ?ale spalanie węgla jest ?dużo droższe. A jeżeli dodamy jeszcze opłaty za dwutlenek węgla, to takie inwestycje przestają być konkurencyjne.

A odnawialne źródła energii?

To kolosalne nakłady inwestycyjne, dużo większe niż elektrownia jądrowa. Nie można się sugerować kosztem jednego wiatraka, bo ma on małą moc i pracuje tylko przez jedną piątą ?roku. Czyli koszt jednego wiatraka należałoby mnożyć razy pięć. Były robione wyliczenia, które pokazały, że koszt jądrówki jest rzędu 16 mld zł za 1000 MW, a energetyki odnawialnej 30–75 mld zł za 1000 MW.

Jeżeli planujemy budowę elektrowni atomowych, to znaczy, że nas na to stać...

To duży wysiłek finansowy. Uważam, że jeżeli nas stać na jakąkolwiek tzw. czystą energię, czyli słońce, ?wiatr czy energię jądrową, to najtańsza jest ta ostatnia. ?To kwestia tego, czy chcemy zapłacić więcej na początku i mieć tanią energię przez ?60 lat, czy też jako klasyczni biedacy nie możemy sobie kupić dobrej elektrowni i będziemy przez 60 lat drogo płacić za energię. Doświadczenie wykazuje, że w krajach mających elektrownie jądrowe ?energia elektryczna jest tania, a w krajach, które wyrzekły się energetyki jądrowej, droga. Dla przykładu w Niemczech i Danii obywatele płacą 26–28 eurocentów za kilowatogodzinę, a w Francji – 12–13 eurocentów. I to jest różnica między krajem rozsądnie podchodzącym do swej energetyki a krajem kierującym się względami politycznymi.

Czy mamy w Polsce ludzi, którzy zbudują elektrownię jądrową i ją obsłużą?

To wielki problem. Oczywiście nagle nie znajdziemy tysięcy inżynierów, którzy byliby w stanie prowadzić i wdrażać taki program.

Tysięcy?

Sama elektrownia jądrowa nie wymaga aż tylu, ale skoro chcemy ją zbudować i mieć przemysł, który będzie dla niej produkował urządzenia... Jeżeli weźmiemy skalę tego wysiłku – rurociągi, zbiorniki, wymienniki ciepła, pompy, zawory, układy regulacyjne, automatykę – to się zbierze dobrze powyżej tysiąca inżynierów. Musimy szkolić tych ludzi. Są już pierwsi absolwenci wyszkoleni w Polsce oraz w Szwecji, współpracujemy też z Francuzami.

Rz: Gdzie zbudujemy pierwszą elektrownię atomową?

Andrzej Strupczewski: Są rozważane dwie lokalizacje, Żarnowiec i położone kilkadziesiąt kilometrów na zachód Choczewo.

Pozostało 96% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie