Rury Putina zza pianina

W trakcie wizyty na Węgrzech Władimir Putin mówił o przywróceniu do życia projektu Gazociągu Południowego, którego śmierć ogłosił w grudniu 2014 roku.

Publikacja: 19.02.2015 09:32

Rury Putina zza pianina

Foto: Bloomberg

Podczas wspólnej konferencji z węgierskim premierem Wiktorem Orbanem rosyjski przywódca mówił: - To nie my porzuciliśmy projekt Gazociągu Południowego, lecz nie pozwolono nam go wprowadzić.

Głównym powodem fiaska rosyjskiej inicjatywy była niepewność związana z interwencją Komisji Europejskiej. Zwróciła się ona do Bułgarii przez, którą miał przebiegać rurociąg, by ta odstąpiła od intratnego kontraktu z Rosją. Sofia podporządkowała się organowi wykonawczemu Unii Europejskiej, a Rosjanie odstąpili od projektu, zarzucając partnerom słabą determinację.

Podczas wizyty, która miała ustalić warunki kontraktu gazowego między Rosją a Węgrami Putin skomentował, że budowa gazociągu na terenie Bułgarii, była nie możliwa w związku z brakiem odpowiednich pozwoleń.

Tłumaczył, że Komisja Europejska zmieniła najwyraźniej zdanie i zwróciła się do rosyjskich władz, o wznowienie projektu z udziałem Bułgarii.

Rzeczywiście, bułgarski Premier Bojko Borisow zwrócił się do wiceprezydenta Komisji Europejskiej i przewodniczącego Europejskiej Unii Energetycznej, by skłonić stronę rosyjską do ponownego rozparzenia bułgarskiego gazociągu.

Wiceprezydent Maroš Šefčovič w trakcie swojej ostatniej wizyty w Moskwie zwrócił się do przedstawicieli zza Buga, ale spotkał się z odpowiedzą odmowną. Aleksy Miller, prezes Gazpromu, zawyrokował, że rosyjski eksporter gazu zdecydowany jest, układać się z Turcją, a bułgarskim projektem nie jest już zainteresowany.

W swoim przemówieniu w Budapeszcie Putin sugerował, że Bułgaria znów może stać się częścią projektu. Dodał jednak że Rosja nie wróci do oryginalnego projektu Gazociągu Południowego. Teraz Bułgaria mogłaby czerpać gaz za pośrednictwem Grecji.

W trakcie ostatniego miesiąca przedstawiciele rosyjskiej dyplomacji wysyłali sygnały, że projekt Gazociągu Południowego może zostać wznowiony dzięki porozumieniu z Grecją, która stałaby się częścią rurociągu Rosja-Turcja-Grecja.

Komentując pozycje Bułgarii rosyjski prezydent powiedział: - Nie mamy intencji karać Bułgarii, bądź czuć się urażeni. – Natomiast odnosząc się do zmiany nastawienia Komisji Europejskiej: - Wczoraj się rezygnuje, dzisiaj się zgadza, juto też może zrezygnować.

Z wypowiedzi rosyjskiej głowy państwa jasno wynikało, że nie odstąpi z zamiarów budowania rurociągu do Turcji. – Nie zrezygnujemy ze współpracy z Turcją. Nie tylko dlatego, że byłoby to nieporządku. Doszliśmy do porozumienia z naszymi tureckimi przyjaciółmi, jak moglibyśmy powiedzieć im teraz nie, mamy lepszą propozycję z Europy. To postawiłoby nas w głupiej sytuacji – mówił Putin.

W ostatecznej fazie rurociąg ma przebiegać przez Bułgarę, potem do Serbii, a stamtąd dwoma nitkami do Węgier i Austrii.

Podczas wspólnej konferencji z węgierskim premierem Wiktorem Orbanem rosyjski przywódca mówił: - To nie my porzuciliśmy projekt Gazociągu Południowego, lecz nie pozwolono nam go wprowadzić.

Głównym powodem fiaska rosyjskiej inicjatywy była niepewność związana z interwencją Komisji Europejskiej. Zwróciła się ona do Bułgarii przez, którą miał przebiegać rurociąg, by ta odstąpiła od intratnego kontraktu z Rosją. Sofia podporządkowała się organowi wykonawczemu Unii Europejskiej, a Rosjanie odstąpili od projektu, zarzucając partnerom słabą determinację.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro