Reklama

Morze ropy zalewa świat

Surowca na rynku będzie za dużo, ale zmienia się układ sił. Kraje z organizacji eksporterów pompują więcej i zdobywają nowe rynki. A Rosja je traci.

Aktualizacja: 15.10.2015 07:34 Publikacja: 14.10.2015 21:00

Morze ropy zalewa świat

Foto: Bloomberg

Chociaż wydobycie ropy lidera rynku – Stanów Zjednoczonych – spada, co jest wynikiem zmniejszenia inwestycji koncernów naftowych, to rośnie w krajach eksporterach z organizacji OPEC oraz w niektórych kluczowych krajach pozostających poza kartelem, jak Rosja i Brazylia – podaje w najnowszej, październikowej analizie rynku Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA).

Koniec euforii

We wrześniu podaż wyniosła 96,6 mln baryłek dziennie. Natomiast popyt, który we wrześniu zwiększył się najbardziej od pięciu lat, bo o 1,7 mln bd, i tak pozostawał niższy od podaży – na poziomie 94,5 mln bd. Tym samym chętnych nie było na niemal 2 mln bd.

Według IEA, w przyszłym roku sytuacja producentów jeszcze się pogorszy. Spadnie tempo wzrostu zapotrzebowania, a ma to związek także ze spowolnieniem tempa wzrostu światowej gospodarki z 3,3 proc. do 3,1 proc. w tym roku i z 3,8 proc. do 3,6 proc. w przyszłym.

Najwięksi konsumenci czarnego złota na świecie, czyli USA i Chiny, zwiększyli w tym roku zakupy. A to z kolei było wynikiem rosnącego popytu na taniejące paliwa. Jednak, jak podkreśla IEA, euforia sprowokowana niskimi cenami już opada.

Na globalny rynek negatywnie wpływa też pogorszenie sytuacji gospodarczej w krajach bazujących na wpływach z ropy, takich jak: Rosja, Brazylia, Wenezuela, Arabia Saudyjska. „Niskie ceny surowców prowadzą do zmniejszenia wydatków państwa i potencjalnie podcinają wydatki konsumenckie i siłę nabywczą w wielu krajach" – podkreśla IEA.

Reklama
Reklama

Pompy w USA pracują wolniej

W Ameryce niskie ceny ropy doprowadziły do znaczącego wyhamowania tempa wzrostu wydobycia. „Dalsze obniżanie aktywności wiertniczej, które obserwujemy od początku września, przyśpieszy też spadek wydobycia tzw. trudno dostępnej ropy w USA" – uważają analitycy IEA.

Dziś Amerykanie pompują o 300 tys. bd więcej niż rok temu. A jeszcze na początku roku produkcja ta była wyższa o 1,6 mln bd. Widać więc, jak bardzo pompy zwalniają.

Inaczej sytuacja wygląda w OPEC. Irak wypompowuje rekordy. Do wyścigu producentów włączył się Iran. W sumie OPEC wydobył we wrześniu o 90 tys. baryłek więcej (do 31,7 mln bd). Według IEA od początku roku kartel eksporterów pompuje średnio 31,2 mln bd, czyli o milion więcej niż rok temu.

„Z powodu spowolnienia wzrostu zapotrzebowania na ropę w przyszłym roku i oczekiwanego wejścia na rynek dodatkowej ropy z Iranu, co będzie pochodną osłabienia międzynarodowych sankcji, nadmiar podaży na rynku ropy utrzyma się też w 2016 r." – podsumowuje IEA.

Agencja szczególnie podkreśla rolę Iranu w zmianach na rynku. Kraj ten może w krótkim czasie zwiększyć produkcję z obecnych 2,9 mln bd do 3,6 mln bd.

Rosja traci Europę Wschodnią

Przyszły rok może się też okazać bardzo trudny dla rosyjskich koncernów naftowych. I to nie tylko z powodu globalnej sytuacji, ale też kryzysu w gospodarce krajowej oraz związanych z tym posunięć Kremla.

Reklama
Reklama

Rosyjska ropa marki Urals traci dominującą pozycję w Europie Środkowo-Wschodniej z powodu napływu tańszego surowca z Bliskiego Wschodu. Igor Sieczin – prezes największego rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft – alarmował w tym tygodniu, że do Polski po raz pierwszy przypłynęła ropa z Arabii Saudyjskiej, kupiona po cenie dumpingowej. Rosjanie widzą w tym zagrożenie dla swojej dominacji na polskim rynku, gdzie przeszło 91 proc. przerabianej ropy to surowiec z Rosji.

Jednak ceny z Bliskiego Wschodu wcale nie muszą być dla naszej części Europy zaniżane. Chodzi o różnicę w metodach wydobycia miedzy krajami OPEC a Rosją. Na Bliskim Wschodzie ropa zalega blisko powierzchni, a w Rosji dużo głębiej i na obszarach trudnych klimatycznie. Stąd różnica w kosztach wydobycia i technologiach.

Niedawno także Węgrzy włączyli ropę z irackiego Kurdystanu do swojego importu. Kupują ją w miejsce ropy rosyjskiej.

Tymczasem Rosjanie też mają już nadmiar ropy. W tym roku według resortu gospodarki, wypompują 531 mln t, czyli o 4 mln t więcej niż rok temu, a sprzedadzą za granicę 235–237 mln ton (eksport w 2014 r. wyniósł 223 mln t). W następnych latach wydobycie ma się ustabilizować na poziomie niższym – 525 mln t, a eksport ma rosnąć.

Jednak Sieczin przestrzegł, że rosyjskie wydobycie może się „zawalić" do poziomu 500 mln t i to już za trzy lata. Powodem jest wymuszona wewnętrznym kryzysem decyzja Kremla o zamrożeniu wysokości cła eksportowego oraz podniesieniu podatku od wydobycia surowców. Ma to przynieść dodatkowe 3,2 mld dol. wypływów do budżetu. Ale kosztem finansów koncernów.

Zdaniem Sieczina grozi to cięciami w programach inwestycyjnych rosyjskich firm wydobywczych. Z kolei bez inwestycji nie będzie nowych odwiertów w nowych złożach. A to także konieczność, bo dotychczas poznane i eksploatowane od dziesięcioleci zasoby ropy w Rosji są już na wyczerpaniu.

Reklama
Reklama

Podyskutuj z nami na Facebooku. www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy Polska powinna coraz bardziej uniezależniać się od ropy z Rosji?

Tania ropa trafia do Polski

W ubiegłym rokuaż 91,1 proc. ropy zużywanej w Polsce pochodziło z Rosji – podaje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego.

Resztę pozyskano z wydobycia w Polsce, Norwegii, na Ukrainie, w Iraku, Wielkiej Brytanii, na Litwie i Łotwie. Wśród nowych dostawców w tym roku może się pojawić Arabia Saudyjska, choć nikt oficjalnie nie przyznaje się do zakupów w tym kraju.

– Optymalizując portfel dostaw, PKN Orlen nie wyklucza żadnego źródła jej pozyskania. Obserwujemy rynek ropy, wykorzystując pojawiające się szanse zakupowe – informuje biuro prasowe firmy. Dodaje, że spółka kupuje ropę do rafinerii w Płocku oraz trzech rafinerii zagranicznych: w Litvinovie i Kralupach w Czechach oraz w Możejkach na Litwie. Dostawcami do nich są zarówno producenci, jak i traderzy operujący na międzynarodowym rynku. Szczegółów spółka nie podaje.

Jeszcze mniej mówią przedstawiciele drugiej co do wielkości polskiej rafinerii. – Wszystkie informacje dotyczące zaopatrzenia rafinerii Grupy Lotos w Gdańsku w ropę są poufne do momentu ich publikacji w sposób wymagany dla spółek notowanych na GPW – wskazuje Marcin Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos. Jedynym miejscem, gdzie statki z surowcem z Arabii Saudyjskiej mogą być rozładowane, jest naftoport w Gdańsku, kontrolowany przez PERN Przyjaźń.

Reklama
Reklama

– Nie komentujemy, kto ile ropy i po jakich cenach sprowadza, gdyż nasza działalność polega jednie na jej transportowaniu, przeładunku i magazynowaniu – mówi Roman Góralski, rzecznik PERN Przyjaźń. Dodaje tylko, że klientami grupy są polskie i niemieckie rafinerie oraz traderzy.

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama