Paliwowa panika na Krymie

Kilometrowe kolejki ustawiają się przed stacjami paliw na Krymie. Według Moskwy benzyny starczy półwyspowi na 18 dni a oleju na 26 dni.

Aktualizacja: 26.11.2015 18:26 Publikacja: 26.11.2015 17:43

Paliwowa panika na Krymie

Foto: 123RF

Dystrybutorzy paliw na Krymie podpisali z tamtejszymi władzami porozumienie, w którym zobowiązali się do nie podnoszenia cen paliw. Ma ono obowiązywać do czasu odwołania stanu wyjątkowego, wprowadzonego od poniedziałku, po niedzielnym odcięciu półwyspu od zasilania z Ukrainy.

Jak informuje korespondentka agencja TASS, przed stacjami benzynowymi tworzą się długie kolejki, z powodu „paniki społeczeństwa", ale zawyżania cen nie ma.

- Według stanu na czwartek rano pracowało 204 stacje benzynowe. Do obiadu stały już tam kolejki będące wynikiem paniki i gromadzenia zapasów przez ludność - relacjonowała na posiedzeniu sztabu kryzysowego prokurator Natalia Pokłonskaja.

Nocą ze środy na czwartek rosyjskie władze Krymu podpisały porozumienie z największymi firmami handlującymi paliwami na półwyspie. Oprócz zgody na niepodnoszenie cen, dostawcy paliw muszą utworzyć zapasy na co najmniej 20 dób a także zapatrzeć swoje stacje benzynowe w agregaty prądotwórcze. Pozwolą one pracować i tankować, pomimo że od niedzieli na większej części półwyspu nie ma prądu lub jest on dostępny w określonych godzinach.

Taka sytuacja może potrwać długo, bowiem strona ukraińska wciąż nie przywróciła zasilania, po tym jak w niedzielę eksplozje uszkodziły dwie z czterech magistrali dostarczających Krymowi ponad 80 proc. potrzebnej energii.

W czwartek Ukrenergo poinformował, że wycofuje brygady remontowe wobec uniemożliwiania ich pracy przez grupy „aktywistów". Są to w większości krymscy Tatarzy, którzy musieli uciekać z ojczyzny po aneksji terytorium przez Rosję w marcu 2014 r. Teraz domagają się wypuszczenia na wolność więźniów politycznych na Krymie. Do tego czasu nie dopuszczą do remontu.

Dystrybutorzy paliw na Krymie podpisali z tamtejszymi władzami porozumienie, w którym zobowiązali się do nie podnoszenia cen paliw. Ma ono obowiązywać do czasu odwołania stanu wyjątkowego, wprowadzonego od poniedziałku, po niedzielnym odcięciu półwyspu od zasilania z Ukrainy.

Jak informuje korespondentka agencja TASS, przed stacjami benzynowymi tworzą się długie kolejki, z powodu „paniki społeczeństwa", ale zawyżania cen nie ma.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie