Walka w OPEC przed sesją ministrów o wielkość wydobycia

Przed sesją ministrów OPEC 4 grudnia Arabia Saudyjska jest pod rosnącą presją innych krajów kartelu., by zmniejszyć wydobycie, co pomogłoby cenom malejącym od 18 miesięcy. Saudyjczycy obstają przy swoim, że nie będą działać sami.

Publikacja: 03.12.2015 06:12

Walka w OPEC przed sesją ministrów o wielkość wydobycia

Foto: Bloomberg

Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro zapowiedział, że jego kraj znany z jastrzębiego stanowiska co do cen będzie nalegać na sesji w Wiedniu na zmniejszenie łącznego wydobycia o 5 proc., aby wesprzeć ceny ropy. Kartel pompuje obecnie ok. 1,7 mln bd więcej ponad uzgodniony własny limit.

— Nasz minister Eulogio de Pino przedstawi bardzo jasną propozycje przestrzegania limitów wydobycia. Nadszedł czas na uporządkowanie rynku ropy — oświadczył.

Również Iran zaapelował co członków kartelu o trzymanie się limitu 30 mln bd, ale dodał; że nie będzie prosił o zgodę na zwiększenie wydobycia po zniesieniu zachodnich sankcji w 2016 r. Algieria, inny cenowy jastrząb, też zaapelowała o mniejsze wydobycie, ale sama w ostatnich latach nie zmniejszyła go z własnej woli. Chce, by spadło to na Saudyjczyków.

Ceny ropy zmalały do 45 dolarów ze 115 półtora roku temu z powodu pojawienia się amerykańskiej ropy łupkowej i wysokiej podaży z krajów OPEC. Spadek cen był poważnym ciosem dla amerykańskiego sektora naftowego, którego koszty wydobycia należą do najwyższych na świecie. Gigant usług naftowych Schlumberger zapowiedział dalsze cięcie etatów, oprócz 20 tys. już dokonanych w tym roku.

Poza Stanami nie ma oznak zmniejszenia podaży. Największy rywal OPEC, Rosja utrzymała w listopadzie rekordowy poziom wydobycia od czasu rozpadu ZSRR. W ciągu ostatniego roku Rosja zaskakiwała kartel intensywnym pompowaniem. Rok temu saudyjski minister Ali al-Naimi zakładał, że wydobycie z wyeksploatowanych złóż na Syberii będzie malało: — Inni odczują ból znacznie wcześniej od nas — mówił, ale Moskwa pozwoliła na dewaluację rubla, aby dostosować się do malejących cen, a rosyjskie firmy zwiększyły wiercenia.

Zmian nie będzie

Kilku delegatów z krajów OPEC wyrażało nadzieję, że tym razem al-Naimi posłucha tych, których finanse są znacznie bardziej ograniczone od możliwości Rijadu i potrzebują pilnie wsparcia w postaci wyższych cen ropy.

— Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej, ale wątpię, że tak będzie — stwierdził jeden z nich. Drugi nie dostrzega oznak, by w piątek mogło dojść do porozumienia o zmniejszeniu wydobycia.

Obserwator poczynań OPEC i założyciel firmy doradczej Pira Energy, Gary Ross stwierdził, że Saudyjczycy nie pójdą na zmniejszenie wydobycia, bo po prostu nie mają sojuszników; Iran, Irak i Rosja pompują coraz więcej, światowe rezerwy są ogromne. — Problem ten wygląda na nie do rozwiązania — stwierdził i przewiduje, że OPEC przedłuży dotychczasową politykę.

Perspektywy dużego deficytu budżetowego skłoniły już saudyjskich decydentów do zastanawiania się nad niepopularnymi reformami, wprowadzeniem podatku VAT i zmniejszeniem subsydiów do energii. Malejące wpływy ze sprzedaży ropy skłaniają koła biznesu do naciskania na Rijad, by szybko zakończył kosztowną wojnę w Jemenie. Rząd podjął kroki ograniczające wydatki, ale wskazał, że użyje dużych rezerw dewizowych i wykorzysta niskie zadłużenie do utrzymania wysokich nakładów kapitałowych w następnych budżetach dla utrzymania wzrostu sektora prywatnego.

— Ich sytuacja finansowa nie wymaga żadnych pilnych działań — stwierdził Morgan Stanley; bank uważa, że Saudyjczycy sprzeciwią się zmniejszeniu wydobycia w OPEC, bo skorzystają na tym jedynie rywale.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro