Dziś Federalna agencja ds złóż (Rosniedry) wydała spółce Łukoil-Zachodnia Syberia licencję (koncesję) na poszukiwania, wydobycie i eksploatację złoża Wschodni-Tajmyrskiego w Krasnojarskim kraju, poformował Łukoil.

Wyjątkowość tej decyzji polega na tym, że pod raz pierwszy prywatny koncern dostał dostęp do szelfu Rosji. Łukoil musiał sobie to wywalczyć w sądzie. W listopadzie sąd arbitrażowy Moskwy odrzucił pozew Rosneft i uznał Łukoil pełnoprawnym zwycięzcą przetargu na złoże Wschodnio-Tajmyrskie. Tym samym sąd zdjął zakaz wydania licencji koncernowi, zaraz po wygraniu przez niego przetargu. Rosniedry w sierpniu wybrały Łukoil za zwycięzcę konkursu na złoże, jednak konkurent - państwowy Rosneft zaskarżył wynik w sądzie.

Licencja daje Łukoil prawo nie tylko do prac na lądzie, ale też do złóż na szelfie i to był główny cel koncernu. Do tej pory bowiem, pomimo deklaracji władz o liberalizacji dostępu do złóż podmorskiego szelfu, licencje dostawały jedynie państwowe giganty - Gazprom i Rosneft. Pomimo, że to Łukoil ma największe doświadczenie w podmorskim wydobyciu. Prowadzi je z dna Morza Czarnego i kaspijskiego oraz m.in. u wybrzeży Afryki.

Złożę Wschodnio-Tajmyrskie oceniane jest na 351,1 mln ton ropy i 226,1 mld m3 gazu z czego na lądzie - 4,5 mln t ropy i 9,3 mld m3 gazu.