Paliwa jeszcze stanieją

Kiedy baryłka ropy kosztuje poniżej 38 dolarów, można liczyć, że ceny podstawowych paliw na polskim rynku spadną szybko do poniżej 4 złotych za litr. Przynajmniej na jakiś czas.

Aktualizacja: 15.12.2015 16:40 Publikacja: 15.12.2015 14:45

Paliwa jeszcze stanieją

Foto: Bloomberg

Chyba jednak ten scenariusz do końca się nie spełni, chociaż tak jak to było latem niektóre stacje, zwłaszcza przy hipermarketach, będą kusiły do zakupów bardzo niskimi cenami.

Scenariusz może okazać się również zupełnie inny, jeśli amerykańska Rezerwa Federalna zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych. To oznaczałoby wzrost notowań dolara, a tym samym i wyższe koszty importu ropy dla tych wszystkich krajów, których waluty nie są związane z dolarem amerykańskim, a więc i dla Polski.

Jakub Bogucki, analityk e-petrolu jest jednak optymistą. — W okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia zmiany cen na polskich stacjach będą zapewne miłe polskim kierowcom. Spodziewać, bowiem możemy się dalszego ciągu spadkowej fali — i dotyczy to wszystkich rodzajów paliw.

Nie zapłacimy jednak za litr jakiegokolwiek paliwa mniej, niż 4 złote za litr. — Jeśli chodzi o olej napędowy możliwe jest zejście cen tego paliwa nawet do poziomu 4,15 zł. za litr, a w przypadku benzyny bezołowiowej 95 — 4,20-4,25 złotego — dodaje Jakub Bogucki.

Jego zdaniem nadal jesteśmy świadkami spadków na rynku światowym i przekłada się to — oczywiście z pewnym opóźnieniem, ale jednak — na nasz rodzimy rynek.

—Jednocześnie w okresie świątecznym zapewne niektóre stacje zdecydują się na promocje okolicznościowe — toteż warto czujnie patrzeć na stacyjne pylony, ale nawet niezależnie od tego końcówka roku będzie o 40 gr na litrze tańsza niż miało to miejsce przed rokiem — podkreśla analityk e-petrolu.

Przyszły rok, to jednak już wielka niewiadoma. Już teraz widać na rynku transakcje terminowe zawierane po cenach wyższych, od obecnych. Nie brak i takich, w których są chętni do kupowania ropy po cenach 50, a nawet 80 dol. za baryłkę.

- Nadal jednak widać, że ceny ropy jeszcze spadną, zanim powili zaczną rosnąć. Naszym zdaniem ropa odzyska nieco z cenowych strat już w połowie 2016 roku — czytamy w opracowaniu ABN Amro.

Z kolei analitycy banku inwestycyjnego Morgan Stanley uważają, że mimo wszystko rosnący popyt przy ograniczeniach podaży, które wcześniej, czy później muszą się pojawić, obecna nadwyżka podaży zniknie nie później, niż pod koniec 2016 roku.

Nie zmienia to faktu, że OPEC nadal będzie utrzymywał rekordowe wydobycie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy na rynek wróci Iran. Nie widać także sygnałów, jakoby Rosjanie mieli zmniejszać wydobycie. Jedyny sygnał o zmniejszającej się podaży idzie ze Stanów Zjednoczonych. Obecnie producenci w USA wydobywają 9 mln baryłek ropy z łupków, ale ta wielkość powoli zaczyna się zmniejszać.

Chyba jednak ten scenariusz do końca się nie spełni, chociaż tak jak to było latem niektóre stacje, zwłaszcza przy hipermarketach, będą kusiły do zakupów bardzo niskimi cenami.

Scenariusz może okazać się również zupełnie inny, jeśli amerykańska Rezerwa Federalna zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych. To oznaczałoby wzrost notowań dolara, a tym samym i wyższe koszty importu ropy dla tych wszystkich krajów, których waluty nie są związane z dolarem amerykańskim, a więc i dla Polski.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro