Reklama

Londyn pompuje coraz więcej. Będzie rekord?

W tym roku Wielka Brytania, po raz pierwszy po czternastu latach, może zostać eksportem netto ropy. A to podstawowy warunek, by dołączyć do kartelu eksporterów ropy.

Aktualizacja: 27.02.2018 16:41 Publikacja: 27.02.2018 15:57

Londyn pompuje coraz więcej. Będzie rekord?

Foto: ROL

Według danych JBC Energy GmbH, na które powołuje się Bloomberg, uruchomienie nowych mocy wydobywczych ze złóż Morza Północnego pozwoli Brytyjczykom przekroczyć 1 mln baryłek ropy na dobę. A to oznacza, że eksport ropy będzie większy od importu, co pozwala na ogłoszenie Wielkiej Brytanii siebie eksporterem netto. W 2017 r. Wielka Brytania pompowała średnio 914 tys. bd.

Ostatni raz wyspiarze byli eksporterami netto w 2004 r. W tym roku uruchomione zostaną dwa duże projekty BP (Clair Ridge i Glen Lyon) i kilka mniejszych, takich jak Kraken, który niedawno wystartował.

- Wszystko to pozwoli Wielkiej Brytanii osiągnąć szczytową wielkość wydobycia ropy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że po 2020 r. brytyjskie złoża będą się wyczerpywać, a więc wydobycie spadnie - podkreśla Aleksandr Griaznow z S&P Global Ratings, dla agencja Prime.

Eksperci są sceptyczni co do utrzymania się statusu eksportera netto. Podkreślają, że jeszcze w 2016 r. import ropy o 50 proc. przewyższał eksport. Jeżeli utrzyma się tendencja z 2017 r. - spadku popytu na ropę na Wyspach, to parytet eksportu i importu może zostać osiągnięty w ciągu 2-3 lat.

Natomiast realne współdziałanie z OPEC jest w ocenie analityków „fantazją".

Reklama
Reklama

„W demokracjach, takich jak Wielka Brytania czy USA, gdzie pompuje się ropę, większość tego biznesu stanowią prywatne firmy, które szukają, a jak znajdą to same wydobywają ropę. Porozumienie OPEC+ (o ograniczeniu wydobycia przez największych eksporterów, gdzie branża opanowana jest przez państwo - red), po prostu zabije taki biznes - nie będzie inwestycji w nowe złoża. Do tego wyborcy są tam zainteresowani tanią a nie drogą ropą i jej produktami i nie zgodzą się na przyłączenie do działań, które spowodują wzrost cen" - podkreśla Dmitrij Marinczenko dyrektor grupy ds. surowców Fitch.

Energetyka
Krytyczny punkt transformacji energetycznej. Prezes URE wskazuje najsłabsze ogniwo
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Energetyka
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Energetyka
Badanie: Polacy odczuwają wzrost cen prądu. I boją się dalszych podwyżek
Energetyka
Wraca ustawa sieciowa, która umebluje OZE
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama