Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Alina Geniusz-Siuchnińska: Polska się miota. Wciąż nie wie jakiej chce energetyki

Polska miota się czy chce inteligentnych sieci, zdrowej prosumenckiej energetyki, czy węgla i dominacji dużej energetyki – mówi Alina Geniusz-Siuchnińska, inn|tu, gość programu Michała Niewiadomskiego.
#RZECZoBIZNESIE: Alina Geniusz-Siuchnińska: Polska się miota. Wciąż nie wie jakiej chce energetyki

Foto: tv.rp.pl

Gość zauważyła, że ostatnia nowelizacja ustawy o OZE pozwoli na większy zwrot z niezużytej energii z fotowoltaiki.

- Do tej pory można było odzyskać 80 proc. energii oddanej do sieci przez prosumenta, teraz to będzie 90 proc. To jest dobry znak, ale mam wrażenia, że Polska miota się czy chce inteligentnych sieci, zdrowej prosumenckiej energetyki, czy węgla i dominacji dużej energetyki - mówiła Geniusz-Siuchnińska.

- Są sygnały, że rząd zaczął podchodzić w miarę poważnie do pozbycia się smogu, zmniejszenia emisji i udziału obywateli w energetyce (nie tylko odbioru, ale też produkcji) – dodała.

Prosumenci zużywają prąd na własne potrzeby, a to co zostaje sprzedają do sieci.

Reklama
Reklama

- Niestety później drożej kupujemy, ale też korzystamy z sieci, więc jest to całkiem sprawiedliwe. Każdy chciałby dostać, zarobić i korzystać, ale jednak sieć jest potrzebna. Sieć jest gwarantem, że będziemy mieli prąd kiedy nie ma światła dziennego – tłumaczyła gość.

Największe przesyły do sieci są z kilkudziesięciu tysięcy zakładów. - Pojedynczy klient to taka przeszkadzajka. Ale energetyka to nie tylko wielki biznes, ale rodzaj serwisu państwa dla obywatela, stąd powinien być tu dialog - oceniła Geniusz-Siuchnińska.

Podkreśliła, że energetyka wie, iż nie ma odwrotu od OZE. - Nie tylko dlatego, że są unijne wymogi, że trzeba, ale nawet pomijając, że węgiel się kończy, taki jest w tej chwili trend. Tak robi cały świat i im bardziej zostaniemy z tyłu, tym trudniej będzie nadgonić. Przez ostatnie lata energetyka w Polsce bardzo się interesowała i chciała uczestniczyć w rozwoju inteligentnych sieci i energetyki rozproszonej. Później to stanęło. Nowelizacja ustawy to pierwszy dobry sygnał, że jednak może się to wydarzy. Zainteresowanie fotowoltaiką jest ogromne – tłumaczyła Geniusz-Siuchnińska.

- Ludzie i przedsiębiorstwa zaczynają decydować. Postanowili wykorzystać dachy do tego, aby one zarabiały – dodała.

Gość przypomniała, że dzisiaj cena zestawu fotowoltaicznego to 16-20 tys. zł. - Wydaje się dużo, ale jest to znacząco mniej niż kiedyś. Te pieniądze są osiągalne. Jest coraz więcej kredytów, które pozwalają rozłożyć ten koszt. Już dziś zestaw zwraca się po 8 latach, a rachunek za energię spada nam natychmiast – mówiła.

50 proc. zainteresowanych mieszka na wsi i poza miastami.

Materiał Partnera
Luiz Hanania prezesem Energy Efficiency for Europe
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Energetyka
PGE wybuduje nowe bloki gazowe za 6 mld zł
Energetyka
Krytyczny punkt transformacji energetycznej. Prezes URE wskazuje najsłabsze ogniwo
Energetyka
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama