Nasza propozycja paktu energetycznego mało realna?

Premier Donald Tusk chce, by UE miała obowiązek zareagować, gdyby zostały zagrożone dostawy gazu nawet dla najmniejszego spośród jej członków

Aktualizacja: 08.10.2008 08:45 Publikacja: 08.10.2008 03:34

Polska proponuje Unii Europejskiej pakt energetycznej solidarności – ujawniła wczoraj „Gazeta Wyborcza”. Najistotniejsza propozycja dotyczy definicji sytuacji kryzysowej, w której musiałaby zadziałać klauzula solidarności.

Dziś Bruksela ma obowiązek zareagować, jeśli zagrożone jest ponad 20 proc. dostaw gazu dla całej Unii Europejskiej. Zgodnie z pomysłem premiera Tuska UE powinna wkroczyć do akcji, gdyby zagrożone było 50 proc. dostaw do jednego państwa. „To niezwykle ważna zmiana, bo obecnie Rosja dostarcza ponad 42 proc. całego gazu do Europy. Żeby doszło do znaczącego zakłócenia wedle obecnej definicji – musiałaby wstrzymać dostawy ponad połowie swoich odbiorców w Unii Europejskiej. A to jest mało prawdopodobne” – napisała „Gazeta Wyborcza”.

– To nic nowego, bo takie propozycje już padały. Nigdy tylko nie wymieniano w nich konkretnej liczby – mówi o propozycji Polski Jacek Saryusz-Wolski, szef Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego. Mimo to ocenia ją jako dobrą, choć bardzo trudną do zrealizowania.

[wyimek]42 procent europejskiego zapotrzebowania na gaz ziemny pokrywają dostawy z Federacji Rosyjskiej[/wyimek]

– Idea, by sobie nawzajem pomagać w sytuacji zagrożenia dostaw gazu ziemnego, jest słuszna bez względu na to, czy chodzi o 50 procent, czy nie. Problem polega na tym, że potrzebne są do tego podstawa prawna, infrastruktura, finanse oraz wola polityczna, której na razie nie ma. Smutna rzeczywistość jest taka, że każdy dba o siebie – przyznaje Saryusz-Wolski.

Polska proponuje też, by za znaczące zakłócenia dostaw gazu uznać te trwające cztery tygodnie w lecie i sześć w zimie. Dziś okres ten wynosi osiem tygodni bez względu na porę roku. Warszawa proponowała już pakt energetyczny za rządów Kazimierza Marcinkiewicza. UE odrzuciła go jednak, uznając za antyrosyjski.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [link=mailto:k.zuchowicz@rp.pl]k.zuchowicz@rp.pl[/link]

Polska proponuje Unii Europejskiej pakt energetycznej solidarności – ujawniła wczoraj „Gazeta Wyborcza”. Najistotniejsza propozycja dotyczy definicji sytuacji kryzysowej, w której musiałaby zadziałać klauzula solidarności.

Dziś Bruksela ma obowiązek zareagować, jeśli zagrożone jest ponad 20 proc. dostaw gazu dla całej Unii Europejskiej. Zgodnie z pomysłem premiera Tuska UE powinna wkroczyć do akcji, gdyby zagrożone było 50 proc. dostaw do jednego państwa. „To niezwykle ważna zmiana, bo obecnie Rosja dostarcza ponad 42 proc. całego gazu do Europy. Żeby doszło do znaczącego zakłócenia wedle obecnej definicji – musiałaby wstrzymać dostawy ponad połowie swoich odbiorców w Unii Europejskiej. A to jest mało prawdopodobne” – napisała „Gazeta Wyborcza”.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą