RWE wystawił na sprzedaż firme Dea

Koncern z Niemiec szuka inwestora dla swojej firmy Dea

Publikacja: 27.10.2011 04:35

RWE wystawił na sprzedaż firme Dea

Foto: Bloomberg

Niemiecki gigant energetyczny wystawił na sprzedaż jedną ze swoich kluczowych firm – Dea, która poszukuje surowców w różnych rejonach świata – m.in. gazu ziemnego w Polsce. Według agencji Bloomberg RWE wybrał Deutsche Bank, by pomógł znaleźć potencjalnych nabywców. A wśród zainteresowanych będą na pewno firmy z branży, powstaje więc pytanie, kto zostanie nowym właścicielem koncesji gazowych w Polsce. Może to być nawet rosyjski koncern Gazprom.

Do wzięcia 7 mld euro

Na razie trudno przewidzieć, czy niemiecka firma sprzeda wszystkie udziały spółki Dea, czy tylko część i czy odda kontrolę nad jej aktywami, w tym koncesjami na poszukiwania, i złożami, jakie ma m.in. na Morzu Północnym, w Afryce czy rejonie Morza Kaspijskiego. Ostatnio zawarła wstępne porozumienie nawet z ukraińskim Naftohazem w sprawie poszukiwania złóż na szelfie Morza Czarnego, a które też interesują rosyjski Gazprom.

Według wstępnych analiz na transakcji RWE może zarobić nawet ponad 7 mld euro. Dea osiąga roczne przychody w wysokości 1,5 mld euro. Oferta sprzedaży tej spółki  pojawia się w szczególnym momencie dla koncernu RWE – gdy jego szefowie negocjują z partnerami z rosyjskiego Gazpromu warunki strategicznej współpracy w energetyce. RWE chce powołać z rosyjskim gigantem joint venture, by zarządzać elektrowniami i budować nowe na gaz ziemny w czterech krajach Europy Zachodniej. Nie można jednak wykluczyć, że jednym z elementów współpracy może być wzajemna wymiana aktywów poszukiwawczo-wydobywczych.

Niemiecki koncern chce zostać w Polsce

RWE jest też w Polsce właścicielem warszawskiego zakładu energetycznego – STOEN, ale jego szefowie kategorycznie zaprzeczali, jakoby niemiecka firma zamierzała się wycofać z naszego kraju albo odsprzedać tę spółkę Gazpromowi.

W Karpatach RWE Dea ma pięć koncesji na poszukiwanie i wydobycie węglowodorów obejmujących łączny obszar ok. 3300 km kw. To teren w bezpośrednim sąsiedztwie koncesji i prac prowadzonych przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które wydobywa rocznie w całym kraju ok. 4,2 mld m sześc. gazu ziemnego. Ale Dea nie ma dotąd sukcesów, choć prace prowadzi od kilku lat i wykonała analizy sejsmiczne, a nawet odwierty.

Główny geolog kraju Jacek Henryk Jezierski wyjaśnia, że gdyby RWE sprzedał spółkę Dea, a jej nabywca będzie zupełnie nowym podmiotem, to musi się starać w Ministerstwie Środowiska o koncesję. Gdyby jednak inwestor był tylko współwłaścicielem firmy Dea, umowa koncesyjna pozostaje w mocy. Tak było w przypadku sprzedaży części udziałów przez firmy posiadające koncesje na poszukiwania gazu łupkowego w naszym kraju. Wydaje się, że polskie władze nie miałyby nic przeciwko pojawieniu się Gazpromu na liście firm poszukujących gazu w Polsce. Kilka tygodni temu premier Donald Tusk mówił nawet, że dobrze by było, gdyby to rosyjskie firmy sfinansowały poszukiwania złóż.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

a.lakoma@rp.pl

Niemiecki gigant energetyczny wystawił na sprzedaż jedną ze swoich kluczowych firm – Dea, która poszukuje surowców w różnych rejonach świata – m.in. gazu ziemnego w Polsce. Według agencji Bloomberg RWE wybrał Deutsche Bank, by pomógł znaleźć potencjalnych nabywców. A wśród zainteresowanych będą na pewno firmy z branży, powstaje więc pytanie, kto zostanie nowym właścicielem koncesji gazowych w Polsce. Może to być nawet rosyjski koncern Gazprom.

Pozostało 84% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie