Litewska lekcja gazowa

W mijającym tygodniu wydarzeniem było porozumienie Rosneft z Exxon, otwierające Rosjanom drogę do złóż Ameryki, a Amerykanom - Rosji. Ale dla Polski ważne było to, co wydarzyło się na Litwie

Publikacja: 20.04.2012 12:13

Litewska lekcja gazowa

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Nasz niepokorny sąsiad konsekwentnie dąży do pozbycia się Gazpromu ze swojego terytorium. I wydaje się, że wreszcie jest na właściwej drodze. Litewski minister energetyki odwiedził Norwegię i spotkał się tam z czołowymi biznesmenami i władzami. Wrócił z tej wyprawy z tarczą: Norwegowie zgodzili się wesprzeć Litwę w jej bitwie z Gazpromem.

Pomysł jest tak prosty, że aż dziw, że u nas nikt na to nie wpadł. Otóż zanim Litwa wybuduje własny terminal LNG, do portu w Kłajpedzie wpłynie norweski pływający terminal. Statek zacumuje w porcie; zostanie podłączony do litewskich sieci gazowych. A że ma na pokładzie urządzenia do tzw. regazyfikacji (zamiany gazu skroplonego na ziemny) to gaz ze statku popłynie do litewskich mieszkań.

Norwegowie zgodzili się, by statek był zaopatrywany z najbliższego należącego do Statoil złoża na Morzu Północnym. Podróż zaopatrującego pływający terminal gazowca ze złoża do Kłajpedy zajmie 4-5 dni.

W czasie dzierżawy norweskiego statku, Litwini chcą zebrać inwestorów i postawić w porcie stały terminal. Liczą na udział sąsiadów z Łotwy i Estonii. Ci także chcieliby się pożegnać z rosyjskim gazem, ale na razie dostają zniżkę (15 proc.) i nie chcą drażnić niedźwiedzia.

Litwa natomiast nie ma już nic do stracenia. Kupuje od Rosji trzy razy mniej gazu niż Polska (ok. 3 mld m

3

rocznie), ale Gazprom jest na tym rynku monopolistą. W lutym Rosjanie wnieśli pozew przeciwko Litwie do Komisji ONZ ds. prawa w handlu międzynarodowym. Tłumaczy to ochroną swoich interesów.

W 2011 r. Sejm litewski uchwalił wprowadzenie do 2014 r. unijnego trzeciego pakietu. A to oznacza podział krajowego operatora - Lietuvos Dujos na firmę transportową i handlową, a tym samym na utratę kontroli przez Rosjan nad gazociągami Litwy.

Rząd zobowiązał też litewskie przedsiębiorstwa, by co najmniej 25 proc. zapotrzebowania na gaz, pokrywały paliwem z nowego terminalu gazowego. Wsparcie, jakiego Litwie udzieliła Norwegia, znaczenie wzmacnia pozycję małego kraju w starciu z gigantem.

Warto, by PGNiG, które czeka sądowy spór z Gazpromem, śledziło bacznie rozwój sytuacji na Litwie. Norweski (lub inny) łącznik może okazać się sposobem możliwym do wykorzystania także na naszym podwórku.

Nasz niepokorny sąsiad konsekwentnie dąży do pozbycia się Gazpromu ze swojego terytorium. I wydaje się, że wreszcie jest na właściwej drodze. Litewski minister energetyki odwiedził Norwegię i spotkał się tam z czołowymi biznesmenami i władzami. Wrócił z tej wyprawy z tarczą: Norwegowie zgodzili się wesprzeć Litwę w jej bitwie z Gazpromem.

Pomysł jest tak prosty, że aż dziw, że u nas nikt na to nie wpadł. Otóż zanim Litwa wybuduje własny terminal LNG, do portu w Kłajpedzie wpłynie norweski pływający terminal. Statek zacumuje w porcie; zostanie podłączony do litewskich sieci gazowych. A że ma na pokładzie urządzenia do tzw. regazyfikacji (zamiany gazu skroplonego na ziemny) to gaz ze statku popłynie do litewskich mieszkań.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży