Ruszył szczyt klimatyczny COP18 w Katarze

W Doha rozpoczęło się wczoraj kolejne posiedzenie klimatyznego szczytu ONZ – COP 18. Jednak to 5 grudnia rozpoczną się prawdziwe rozmowy na szczycie, czyli te polityczne. Polskę będzie w nich reprezentować minister środowiska, Marcin Korolec

Publikacja: 27.11.2012 15:10

Ruszył szczyt klimatyczny COP18 w Katarze

Foto: AFP

?Konferencja Stron (ang. Conference of the Parties - COP) jest najważniejszym organem Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (United Nations Framework Convention on Climate Change – UNFCCC). Celem Konwencji, podpisanej w 1992 r. podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro, jest ochrona klimatu i redukcja emisji gazów cieplarnianych na świecie. Konferencja COP czuwa nad procesem wdrażania postanowień Konwencji, a także wypracowuje nowe postanowienia.

To właśnie podczas Konferencji Stron w 1997 r. został podpisany Protokół z Kioto, jak dotąd jedyne prawnie wiążące porozumienie ustanawiające zobowiązania krajów rozwiniętych w sprawie ochrony klimatu, a w szczególności zobowiązania do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Tyle, że szanse na to, że w Doha dojdzie do przełomu i światowego porozumienia na miarę Kioto są dość nikłe.

Co nie znaczy jednak, że nie dojdzie tam do żadnych uzgodnień czy porozumień. Zwłaszcza, że na mocno proklimatyczną politykę stawia przecież Unia Europejska (np. w Mapie Drogowej 2050 sugerując redukcję emisji CO

2

do roku 2050 aż o 50 proc.). Warto przypomnieć także, że kilka dni temu Parlament Europejski przyjął apel o redukcję emisji CO

2

w UE do 2020 r. o 30, a nie o 20 proc., jak było uzgodnione dotychczas. Mandat Unii na negocjacje został przyjęty przez ministrów środowiska na posiedzeniu Rady UE 25 października.

UE i jej państwa członkowskie dążą w szczególności do przyspieszenia negocjacji nowego, prawnie wiążącego wszystkie kraje porozumienia, które zapewni udział także największych gospodarek (Chin, USA, Brazylii, Indii) w redukowaniu emisji. Unia zadeklarowała także, na zawartych w konkluzjach warunkach, przystąpienie do drugiego okresu zobowiązań Protokołu z Kioto. "Zobowiązania redukcyjne wynikające z Protokołu z Kioto obejmują zaledwie 15 proc. światowej emisji, a to nie zapewni potrzebnej skali działań na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Polska, dzięki ogromnej redukcji gazów cieplarnianych (30 proc. od 1988 roku przy podwojeniu PKB), posiada z tego tytułu niewykorzystane jednostki przyznanej emisji (tzw. AAU), które może sprzedać, a uzyskany dochód przeznaczyć na ochronę klimatu w Polsce. Uzyskane środki – jak dotąd – ponad 780 mln zł - przeznaczane są na inwestycje związane z redukcją emisji CO

2

, jak np. termomodernizacja, czy rozwój odnawialnych źródeł energii" - czytamy w komunikacie ministerstwa środowiska.

Jak podkreśla minister Marcin Korolec, wyzwań i trudności jest wiele. - Trzeba zdać sobie sprawę, że Unia Europejska będzie podczas negocjacji konfrontowana z oczekiwaniami finansowymi ze strony państw rozwijających się, a choćby ubiegłotygodniowe posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli pokazało, że w czasach kryzysu decyzje finansowe nie są decyzjami prostymi – uważa szef resortu.

Kolejny okres zobowiązań Protokołu z Kioto ma dać negocjatorom czas na uzgodnienie nowego globalnego porozumienia o ochronie klimatu po 2020 r. Należy bowiem zagwarantować prawnie wiążące zaangażowanie wszystkich krajów, zwłaszcza emitujących najwięcej gazów cieplarnianych, a nieposiadających dotychczas żadnych formalnych zobowiązań redukcyjnych. Unia Europejska odpowiada tylko za ok. 11 proc. globalnych emisji. - Nowe porozumienie, którego zawarcia spodziewamy się w 2015 roku, w różnym zakresie obejmie zobowiązaniami wszystkie państwa do redukcji emisji gazów cieplarnianych – uważa Korolec.

Podczas tegorocznego szczytu klimatycznego dla Polski jeszcze jedna ważna decyzja, która będzie dotyczyć tego, kto za rok będzie gospodarzem kolejnego szczytu. Polska, na wniosek ministra Marcina Korolca, ubiega się o jego organizację. - Jesteśmy znakomitym kandydatem, aby gościć kolejny szczyt – i pod względem organizacyjnym i ze względu na naszą rolę w procesie globalnych negocjacji o klimacie. Polska jako kraj, który skutecznie ograniczył emisję gazów cieplarnianych, zachowując przy tym znaczną część przemysłu w swojej gospodarce, może odegrać rolę skutecznego pośrednika w rozmowach pomiędzy krajami rozwijającymi się i rozwiniętymi. Możemy stanowić pomost pomiędzy krajami rozwiniętymi, które domagają się coraz wyższych celów redukcyjnych, a krajami rozwijającymi się, które chcą ograniczać emisję we własnym tempie – mówi Marcin Korolec. Przypomnijmy, że Polska już raz była gospodarzem szczytu klimatycznego ONZ – chodzi o COP14 w 2008 r. w Poznaniu.

?Konferencja Stron (ang. Conference of the Parties - COP) jest najważniejszym organem Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (United Nations Framework Convention on Climate Change – UNFCCC). Celem Konwencji, podpisanej w 1992 r. podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro, jest ochrona klimatu i redukcja emisji gazów cieplarnianych na świecie. Konferencja COP czuwa nad procesem wdrażania postanowień Konwencji, a także wypracowuje nowe postanowienia.

To właśnie podczas Konferencji Stron w 1997 r. został podpisany Protokół z Kioto, jak dotąd jedyne prawnie wiążące porozumienie ustanawiające zobowiązania krajów rozwiniętych w sprawie ochrony klimatu, a w szczególności zobowiązania do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Tyle, że szanse na to, że w Doha dojdzie do przełomu i światowego porozumienia na miarę Kioto są dość nikłe.

Pozostało 80% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro