Import rosyjskiej ropy naftowej jest dla Polski korzystny

Umowa między PKN Orlen a Rosnieftem to sukces polskiego koncernu – mówi partner PwC Wojciech Słowiński

Publikacja: 28.06.2013 00:11

Wojciech Słowiński, partner PwC

Wojciech Słowiński, partner PwC

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Rz: Co zyskał PKN Orlen, podpisując długoterminowe umowy na dostawy ropy z Rosnieftu do polski i Czech?

Wojciech Słowiński:

Podpisanie kolejnej umowy z bezpośrednim dostawcą ropy potwierdza determinację polskiego koncernu do zapewnienia stabilnego zaopatrzenia swoich rafinerii w surowiec do przerobu. Dzięki przejęciu TNK–BP Rosnieft stał się największym koncernem naftowym na świecie. W ubiegłym roku wyprodukował 122 mln ton ropy, czyli tyle, ile polskie rafinerie zużywają w ciągu pięciu lat. Jednocześnie jako przedsiębiorstwo państwowe zobligowany jest do realizacji celów wytyczonych w ramach rosyjskiej strategii energetycznej. Forsuje ona dywersyfikację kierunków oraz szlaków eksportu ropy. W jej następstwie ma wzrosnąć wielkość sprzedaży do Chin oraz wolumen eksportowany drogą morską, z pominięciem państw tranzytowych leżących na trasie ropociągu Przyjaźń.

Umowa między PKN Orlen a Rosnieftem jest więc podwójnym sukcesem polskiego koncernu. Po pierwsze, gwarantuje stabilne dostawy tańszą drogą lądową i zabezpiecza tym samym wykorzystanie czeskiego odcinka ropociągu Przyjaźń przynajmniej do 2016 roku. Po drugie, dzięki pominięciu pośrednika możliwe będzie ograniczenie kosztów zakupu ropy, co pozytywnie się przełoży na wyniki finansowe czeskiej spółki.

Czy długoterminowe umowy na dostawy ropy są dziś na świecie standardem?

Ropa naftowa stanowi podstawowy surowiec wykorzystywany w rafineriach w procesie produkcji paliw. Do utrzymania ciągłości produkcji konieczne jest zapewnienie stabilnych dostaw. Z tego powodu praktyka rynkowa polega na pokryciu większości zapotrzebowania na surowiec w oparciu o umowy długoterminowe gwarantujące pewność dostaw według z góry określonej formuły cenowej oraz warunków dostawy. Jednocześnie dla efektywności ekonomicznej rafinerii ważne jest wykorzystywanie okazji rynkowych do zakupu surowca po możliwie najniższych cenach. Cel ten spełniany jest poprzez realizację zakupów ropy naftowej na rynkach spotowych, które stanowią uzupełnienie wsadu surowcowego rafinerii.

Czy transport ropy rurociągami jest dla nas korzystniejszy niż morzem?

Tak i to z trzech powodów. Po pierwsze, jest tańszy. Po drugie, przesył ropy naftowej drogą lądową zabezpiecza wykorzystanie polskiego odcinka ropociągu Przyjaźń należącego do państwowej spółki PERN. Przychody z tego tytułu wykorzystywane są na dalsze inwestycje poprawiające bezpieczeństwo energetyczne Polski, np. terminal naftowy w Gdańsku. Po trzecie, położenie geograficzne rafinerii w Płocku zapewnia jej premię lokalizacyjną w stosunku do konkurentów funkcjonujących często w okolicach linii brzegowych. Jednakże, znaczna odległość od portu predysponuje zakład do zaopatrzenia drogą lądową.

Dlaczego w ogóle kupujemy ropę z Rosji?

Rosyjska ropa typu Urals sprzedawana jest z reguły z dyskontem w stosunku do ropy wydobywanej na Morzu Północnym typu Brent. Dodatkowe oszczędności wynikają z możliwości transportu istniejącą infrastrukturą rurociągową oraz relatywnie małej odległości przesyłu. Ponadto, instalacje w polskich rafineriach zostały przystosowane do przerobu ciężkiej, zasiarczonej ropy rosyjskiej. Ich wykorzystanie pozwala na maksymalizację uzysku produktów lekkich oraz optymalizację realizowanych marż.

Rz: Co zyskał PKN Orlen, podpisując długoterminowe umowy na dostawy ropy z Rosnieftu do polski i Czech?

Wojciech Słowiński:

Pozostało 96% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro