BP odpowiedzialny za katastrofę Deepwater Horizon

Brytyjski koncern naftowy BP wykazał się rażącym zaniedbaniem, dopuszczając do największego wycieku ropy w historii Stanów Zjednoczonych, orzekł Carl Barbier, sędzia federalny z Nowego Orleanu. Wyrok sądu stanowi punkt zwrotny w trwającej od czterech lat sprawie i kończy spekulacje, która ze stron jest winna katastrofy.

Publikacja: 05.09.2014 14:49

Płonąca platforma Deepwater Horizon

Płonąca platforma Deepwater Horizon

Foto: Bloomberg

Decyzja sędziego, który zachowanie pracowników BP nazwał "lekkomyślnym", może oznaczać dodatkową karę dla brytyjskiego koncernu w wysokości do 18 mld dolarów.

Sędzia Barbier przypomniał, że przez ponad trzy miesiące koncern nie mógł poradzić sobie z wyciekiem, który w konsekwencji doprowadził do katastrofy środowiska i przyczynił się do śmierci 11 osób. Według sędziego to brytyjski BP ponosi w 67 proc. odpowiedzialność za zaniedbania. Pozostałe 33 proc. rozdzielił na dwa koncerny - szwajcarski Transocean i amerykański Halliburton.

Śledztwo wykazało cały szereg uchybień i naruszeń procedur, wadliwy sprzęty użyty do wierceń, a także niefrasobliwość i brak nadzoru kierownictwa platformy oraz koncernu.

Koncern BP będzie teraz musiał wypłacić odszkodowania nawet w wysokości 18 mld dolarów. Do tej pory brytyjski koncern zabezpieczył na ten cel zaledwie 3,5 mld dolarów. Natomiast na pokrycie kosztów zniszczenia środowiska wydał już 43 mld dolarów.

Katastrofa na platformie wiertniczej BP Deepwater Horizon miała miejsce 20 kwietnia 2010 r. w Zatoce Meksykańskiej. Doszło wtedy do potężnego wybuchu i pożaru. Zginęło 11 pracowników platformy, 17 zostało rannych, a do morza wyciekło około 4 mln baryłek ropy naftowej. Dwa dni po eksplozji platforma zatonęła. Dopiero pod koniec lipca 2010 udało się ostatecznie zahamować wyciek ropy z podwodnego odwiertu.

W wyniku skażenia zatoki zginęły miliony morskich organizmów. Zanieczyszczone zostały wybrzeża kilku amerykańskich stanów. Pożar i jego skutki określono "największą katastrofą ekologiczną w historii USA".

Decyzja sędziego, który zachowanie pracowników BP nazwał "lekkomyślnym", może oznaczać dodatkową karę dla brytyjskiego koncernu w wysokości do 18 mld dolarów.

Sędzia Barbier przypomniał, że przez ponad trzy miesiące koncern nie mógł poradzić sobie z wyciekiem, który w konsekwencji doprowadził do katastrofy środowiska i przyczynił się do śmierci 11 osób. Według sędziego to brytyjski BP ponosi w 67 proc. odpowiedzialność za zaniedbania. Pozostałe 33 proc. rozdzielił na dwa koncerny - szwajcarski Transocean i amerykański Halliburton.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro