Jak to będzie działać? Kwota tranzytu, którą musiałby opłacić Gazprom, zostanie odliczona od zadłużenia Naftogazu u Rosjan. Aby być zgodnie z prawem, Komitet ds rynków finansowych Dumy uchwalił poprawkę do ustawy „O walutowym regulowaniu i kontroli". Jej inicjatorem był Gazprom.
Poprawka pozwala płacić za tranzyt rosyjskiego gazu długiem ukraińskim. Przy czym bez obowiązkowego wliczania przychodu od sprzedaży gazu Ukrainie na rachunek Gazpromu w banku z pełnomocnictwami. To z kolei pozwoli Gazpromowi uniknąć sankcji za niewykonanie wymogów prawa o obowiązkowym przelewie przychodów ze sprzedaży gazu na rachunek bankowy, wypadku gdy gaz został sprzedany, ale nie opłacony.
Prezes koncernu Aleksiej Miller stwierdził dziś podczas forum gazowego w St. Petersburgu, że sytuacja na rynku europejskim dojrzała do tego, by zmienić sposób formułowania ceny błękitnego paliwa.
Nie oznacza to jednak, że to Gazprom zmieni od lat krytykowany system ceny gazu powiązanej z ceną ropy. Miller stawia na odejście rynku od cen spotowych.
Przypomniał, że to Gazprom jest głównym dostawcą do Europy i ceny tam w dużym stopniu zależą od rosyjskiego koncernu.
Miller jest zdania, że strategia energetyczna do 2020 r. w Unii nie działa a europejskie firmy wydają coraz więcej na energię, tracą więc konkurencyjność.
- Nie działa strategia na różnicowanie sposobów dostaw gazu (LNG). Zgodnie z nią zbudowano w Europie ogromną liczbę terminali LNG, które dziś są zapełnione w 20 procentach. Europa przegrała tu konkurencję z Azją, gdzie ceny na LNG są wyższe i gdzie wszyscy chcą sprzedawać - cytuje agencja Prime.
Miller bagatelizuje też europejskie próby różnicowania kierunków dostaw, które skończyły się tylko projektem Południowy korytarz gazowy.
- Dziś na stole negocjacyjnym jest tylko 10 mld m
3
gazu. A to kropla w morzu potrzeb Europy.
Gazprom chce w przyszłym roku sprzedać tu 157 mld m
3
. W ubiegłym było to 161,5 mld m
3
a w tym ma być 158,4 mld m
3
.