Trzy koncerny zrezygnowały z licencji na złoża w amerykańskiej Arktyce

Trzy wielkie koncerny naftowe zrezygnowały z licencji na złoża w amerykańskiej Arktyce. Okazały się dla nich za drogie.

Aktualizacja: 12.05.2016 06:36 Publikacja: 11.05.2016 19:52

Foto: Bloomberg

Royal Dutch Shell, ConocoPhillips i Statoil nie będą wiercić w amerykańskiej Arktyce. Koszty licencji – w sumie 2,5 mld dol. – okazały się za wysokie dla koncernów zmuszonych sytuacją na rynku ropy do oszczędności.

– Eksploatacja złóż Arktyki została odłożona na kilkanaście lat. Wzięto pod uwagę niskie ceny ropy, duże koszty prac na tych terenach oraz ryzyko katastrof ekologicznych związanych z tym obszarem – ocenił Peter Kiernan, główny analityk ds. energii The Economist Intelligence Unit dla agencji Bloomberg.

Trzy giganty zrezygnowały z wierceń na obszarze 11,3 tys. km kw., co stanowi 80 proc. powierzchni wszystkich działek, które osiem lat temu koncerny kupiły na aukcji od rządu USA. Wtedy firmy wydały na licencje ponad 2,6 mld dol.

Shell i ConocoPhillips zrezygnowały z licencji jako pierwsze i wstrzymały zapłatę rządowi USA dzierżawy za prawa do działek położonych na północ od wybrzeży Alaski. Statoil wyjaśnił swoją rezygnację tym, że aktywa „straciły na atrakcyjności".

Nie tylko Holendrzy, Amerykanie i Norwegowie wycofują się z drogich prac w Arktyce. Kanadyjska firma Iona Energy Inc. zrezygnowała z prac na Morzu Czukockim z końcem marca. Włoski Eni S.p.A zrobił to z końcem kwietnia.

W maju amerykańska Narodowa Rada ds. Ropy (National Petroleum Council) opublikowała powstały na zamówienie Białego Domu raport, w którym pada stwierdzenie, że „wydobycie ze złóż łupkowych nie ma perspektyw" i koncerny muszą kierować zainteresowanie i środki na Arktykę. Szelf arktyczny i jego złoża autorzy raportu określili mianem „podstawy długoterminowej stabilności światowego zaopatrzenia w ropę".

Prace na morzach Arktyki, ze względu na dużo wyższe od lądowych koszty, wyhamowały także w Rosji. Sytuacja jest napięta, bo Rosji kończą się zasoby lądowe. Licencje na ostatnie trzy wielkie złoża kupiły w 2012 r. Łukoil, Surgutnieftiegaz i Rosnieft.

W przypadku Rosji chodzi nie tylko o kryzys i malejące wpływy naftowych koncernów, ale także zachodnie sankcje uniemożliwiające zakupy technologii i urządzeń wiertniczych. A bez nich Gazprom i Rosnieft – dwa dopuszczone do prac na szelfie giganty, nie mają szans na skorzystanie z zasobów. Rosja nie dysponuje swoimi technologiami podmorskiego wydobycia w Arktyce. Obecnie na szelfie pracuje 26 firm posiadających 65 licencji. Są to jednak wyłącznie spółki powiązane z Gazpromem i Rosnieftem. Prowadzą one prace tylko na dziesięciu złożach, bo wciąż czekają na obiecane przez rząd ulgi. Ostatnio Rosnieft zapowiedział zawieszenie pracy w Arktyce.

Zasoby szelfu podmorskiego rosyjskiej Arktyki ciągną się przez arktyczne morza – Barentsa, Peczorskie, Karskie, Łaptiewów, Wschodnio-Syberyjskie, Czukockie i Ochockie. Poznano 25 złóż ropy i 44 gazu o zapasach 595 mln ton ropy i 3,5 bln m sześc. gazu.

Według ostrożnych ocen rosyjskiego rządu nakłady inwestycyjne w wydobycie z morskich głębin wyniosą ok. 8,3 bln rubli (dziś to 130 mld dol.) w ciągu 18 lat. Rosja chce do 2030 r. wydobywać z szelfu 40–80 mln ton ropy i 190–210 mld m sześc. gazu rocznie. Oznacza to wzrost poziomu wydobycia do 1250 mln ton ropy i 1–2,6 bln m sześc. gazu. Dla porównania: teraz Rosja rocznie pompuje ponad 520 mln ton ropy i ok. 600 mld m sześc. gazu.

Royal Dutch Shell, ConocoPhillips i Statoil nie będą wiercić w amerykańskiej Arktyce. Koszty licencji – w sumie 2,5 mld dol. – okazały się za wysokie dla koncernów zmuszonych sytuacją na rynku ropy do oszczędności.

– Eksploatacja złóż Arktyki została odłożona na kilkanaście lat. Wzięto pod uwagę niskie ceny ropy, duże koszty prac na tych terenach oraz ryzyko katastrof ekologicznych związanych z tym obszarem – ocenił Peter Kiernan, główny analityk ds. energii The Economist Intelligence Unit dla agencji Bloomberg.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro