Ruszyła pierwsza polska aplikacja paliwowa

Tankuj24 to aplikacja, dzięki której polscy kierowcy mogą taniej kupować paliwo. - To jedyne w Polsce i pierwsze w Europie rozwiązanie tego typu - zapewnia Robert Brzozowski, prezes Unimotu, notowanej na GPW spółki, która przygotowała Tankuj24.

Aktualizacja: 17.05.2017 18:08 Publikacja: 17.05.2017 17:45

Ruszyła pierwsza polska aplikacja paliwowa

Foto: materiały prasowe

Rozwiązanie zostało właśnie zaprezentowane podczas odbywających się w Warszawie XXIV Międzynarodowych Targów Stacja Paliw. Aplikacja umożliwia porównywanie ceny na stacjach paliw, oferuje wygodną płatność mobilną oraz jedną zbiorczą fakturę za wszystkie zakupy w miesiącu. - Jako pierwsza spółka w Polsce wchodzimy w mobilny kanał sprzedaży paliwa. Jesteśmy przekonani, że bycie pionierem na tym polu pozwoli nam osiągnąć strategiczną przewagę nad pozostałymi podmiotami z branży paliw. Dodatkowo aplikacja Tankuj24 pozwala nam dotrzeć bezpośrednio do klienta detalicznego i rozwinąć sprzedaż dla nowej grupy odbiorców, gdyż do tej pory nasz biznes oparty był o klienta hurtowego - komentuje Brzozowski.

Zakup paliwa poprzez aplikację odbywa się w trzech krokach. Kierowca wybiera z mapy stację paliw, współpracującą z Tankuj24 i oferującą najkorzystniejszą cenę, następnie rezerwuje określoną ilość paliwa, płacąc za nią mobilnie. Ostatnim krokiem jest odwiedzenie stacji w ciągu 24 godzin od rezerwacji i zatankowanie samochodu.

W Unimocie zapewniają, że Tankuj24 to także nowe możliwości rozwoju dla stacji paliw, które dotychczas prowadziły sprzedaż tylko w tradycyjny sposób. Aplikacja zapewnia bowiem stacjom partnerskim dostęp do nowego, mobilnego kanału sprzedaży i dopływ nowych klientów. - To z kolei przełoży się na zwiększenie wolumenu sprzedawanego paliwa oraz wyższą sprzedaż wszystkich produktów i usług oferowanych na stacji. Istotne, z punktu widzenia właścicieli stacji, jest także to, że Tankuj24 pokrywa koszty prowizji od transakcji płatniczych za paliwo zakupione przez aplikację - wyjaśnia prezes Unimotu.

Stacje przystępujące do Tankuj24 mają otrzymać wsparcie marketingowe od spółki.

Aplikacja działa już m.in. w Częstochowie, Krakowie, Szczecinie i Trójmieście. - Codziennie do Tankuj24 dołączają kolejne stacje, z którymi podpisujemy umowy partnerskie. Naszym celem jest pokrycie w kluczowych regionach Polski do końca roku. Duży nacisk kładziemy na pozyskiwanie stacji wzdłuż połączeń autostradowych, gdzie ceny paliwa są najwyższe i gdzie potencjalnie możemy zaproponować polskim kierowcom najwyższe rabaty - podkreśla prezes Brzozowski.

Unimot myśli również o ekspansji zagranicznej. Aspiracją firmy jest stworzenie anglojęzycznej aplikacji Refuel24, z której korzystać mogliby kierowcy w całej Europie.

Uniomt specjalizuje się w obrocie olejem napędowym, biopaliwami, gazem płynnym i ziemnym oraz energią elektryczną.

Rozwiązanie zostało właśnie zaprezentowane podczas odbywających się w Warszawie XXIV Międzynarodowych Targów Stacja Paliw. Aplikacja umożliwia porównywanie ceny na stacjach paliw, oferuje wygodną płatność mobilną oraz jedną zbiorczą fakturę za wszystkie zakupy w miesiącu. - Jako pierwsza spółka w Polsce wchodzimy w mobilny kanał sprzedaży paliwa. Jesteśmy przekonani, że bycie pionierem na tym polu pozwoli nam osiągnąć strategiczną przewagę nad pozostałymi podmiotami z branży paliw. Dodatkowo aplikacja Tankuj24 pozwala nam dotrzeć bezpośrednio do klienta detalicznego i rozwinąć sprzedaż dla nowej grupy odbiorców, gdyż do tej pory nasz biznes oparty był o klienta hurtowego - komentuje Brzozowski.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro